Ten teatr ma przestrzeń, która jest warta, żeby w niej grać, żeby tu być i spotykać się z publicznością – mówi o scenie przy ul. Konopnickiej 6 Mikołaj Grabowski.
[wyimek][link=http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/26,545829_Niepoprawny-optymista--.html]Czytaj rozmowę z Tomaszem Karolakiem[/link] [/wyimek]
Właśnie tu reżyser związany od lat z krakowskimi scenami przygotował w marcu pierwszą premierę teatru IMKA (nazwa nawiązuje do mieszczącej się tam przed laty legendarnej siedziby stowarzyszenia YMCA) „Opis obyczajów 3” Jędrzeja Kitowicza. Teraz wystawia „Dzienniki” Gombrowicza z rewelacyjną, krakowsko-warszawską obsadą. Obok Iwony Bielskiej i Jana Peszka na scenie staną m.in. Magdalena Cielecka, Piotr Adamczyk i Tomasz Karolak.
Ten ostatni także w roli dyrektora artystycznego, a więc człowieka, który kształt IMKI wymyślił. I realizuje go na przekór powszechnej opinii dotyczącej scen prywatnych.
[srodtytul]Klamra z obyczajów[/srodtytul]
Karolak – jeszcze na początku 2010 roku kojarzony z repertuarem lekkim, serialowym – okazał się dyrektorem z ambicjami daleko wyrastającymi poza jego aktorski wizerunek.
Kiedy otwierał swój teatr, zapewniał: IMKA to głos pokolenia 40-latków. Jej repertuar jest przeznaczony dla publiczności, która szuka czegoś więcej niż bezrefleksyjnej rozrywki.
W ciągu dziesięciu miesięcy zaproponował widzom cztery spektakle. Dwa współczesne – „Sprzedawców gumek” Hanocha Levina i rockowy monodram „Ja” w wykonaniu Arkadiusza Jakubika. Klamrę stanowią jednak teksty klasyczne.
[link=http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/545828_Polakow-portret-wlasny--.html]Czytaj więcej w Życiu Warszawy[/link]