– Jednym z głównych powodów, który sprawił, że sięgnęłam po ten temat, stał się dom z widokiem na Nurt, a konkretnie Dom Utopii, z którego od trzech lat obserwuję miejsce, gdzie stał teatralny barak – mówi Małgorzata Szydłowska, dyrektorka do spraw Domu Utopii, Międzynarodowego Centrum Empatii. – Dzisiaj jest tam boisko. Kiedy widziałam na nim chłopców grających w piłkę, mimowolnie myślałam o Janie Kurczabie i robotnikach, którzy po wojnie własnymi rękami zbudowali teatralny barak. W końcu zaczęłam się bliżej przyglądać tej historii. Udało mi się zdobyć książkę Jana Kurczaba z 1955 roku „Nurt. Opowieść o pewnym teatrze”, którą podzieliłam się z Elą Łapczyńską, autorką scenariusza.