Nagrody Jana Nowaka-Jeziorańskiego zostały przyznane białoruskim działaczkom opozycji demokratycznej: Swiatłanie Cichanouskiej, Wołsze Kawalkowej i Maryi Kalesnikawej. – Razem z Wołhą i Maryją, którą reprezentuje siostra Tatiana, przyjmujemy tę nagrodę w imieniu wszystkich Białorusinek i Białorusinów, którzy walecznie przeciwstawiają się dyktaturze – mówiła Swiatłana Cichanouska. I dodała, że „niepokonana Maryja nie może być dzisiaj z nami". – Reżim trzyma ją jako zakładniczkę już od dziewięciu miesięcy, ale czuję jej ducha, który zwycięży, jest niepokonany. Ona wyjdzie na wolność tak samo, jak 0,5 tys. więźniów politycznych – powiedziała.

Tatiana Chomicz, siostra więzionej Maryi Kalesnikawej, przekonywała: – Masza jest bardzo silna i da sobie radę. Choć tam, za kratkami, jest niezwykle ciężko, a więźniowie polityczni noszą specjalną, żółtą odznakę, by służby wiedziały, co z nimi robić.

– Nie spoczniemy, dopóki wszyscy więźniowie nie zostaną wypuszczeni i dopóki nie doprowadzimy do wolnych wyborów – zadeklarowała Wołha Kawalkowa.

Organizatorzy podkreślili, że uhonorowanym białoruskim opozycjonistkom Polska jest bardzo bliska. „Odwołują się bowiem do wschodnioeuropejskich doświadczeń walki o prawa człowieka. Mówią o Solidarności i dokonaniach polskiej opozycji demokratycznej. Wreszcie, powołują się na doświadczenie trudnej i wyboistej drogi transformacji" – stwierdzili w uzasadnieniu. Wskazali, że nagroda ma wymiar symboliczny. „Może pomóc we wskrzeszeniu ducha walki, którego władza próbuje pokonać brutalną siłą" – podkreślili.

– Białorusini walczą o suwerenność, podmiotowość, wolność i przestrzeganie praw człowieka. Gdy mężczyźni – co znamy z historii i co w istocie jest przecież zgodne z logiką takiego konfliktu – trafili do więzienia jako pierwsi, pozostały kobiety, upominające się o te same wartości – mówił Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia. – Walka z reżimem jest nierówna, co nie znaczy, że skazana na porażkę, choć reżim użyje wszelkich środków, by utrzymać się przy władzy. Niedawno przekonaliśmy się, że jest on zdolny nawet do działań współcześnie bezprecedensowych, jak zatrzymanie pasażerskiego samolotu w celu aresztowania podróżującego nim obywatela Białorusi – niezależnego dziennikarza Ramana Pratasiewicza. Trudno komukolwiek, jak sądzę, uwierzyć w dobrowolność tzw. wywiadu udzielonego przez aresztowanego blogera przedstawicielom rządowej telewizji. Chcę podkreślić, że solidaryzujemy się z obecnymi tu rodzicami pana Pratasiewicza – obywatelami Wrocławia. Nie umiemy wyobrazić sobie bólu i niepewności, których obecnie państwo doświadczacie. Rolą świata demokratycznego jest upominanie się o jego uwolnienie – dodał Sutryk.

Dr Adolf Juzwenko, dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, członek sądu konkursowego nagrody, prognozuje, że starania białoruskiego ruchu dążącego do wyzwolenia kraju przyniosą niebawem skutek. – Do tej pory kierowaliśmy się zasadą, że nagradzamy indywidualnie. Odstąpiliśmy jednak od reguły, bo białoruski ruch wolności jest bardzo specyficzny. Dał znać całemu światu, że stawia czoła tyranowi, którego interesuje przede wszystkim władza. I to właśnie trzy panie, Swiatłana Cichanouska, Maryja Kalesnikawa i Wołha Kawalkowa, podjęły tę wyjątkowo trudną walkę – z tyranem, który zrezygnował z suwerenności i oddał Białoruś Rosji Putina – tłumaczył.

Nagroda przyznawana jest od 2004 r. Została ustanowiona przez: Jana Nowaka-Jeziorańskiego, miasto Wrocław, Kolegium Europy Wschodniej, Uniwersytet Wrocławski i Zakład Narodowy im. Ossolińskich. Dotychczas jej laureatami byli m.in.: Tadeusz Mazowiecki, George Bush, Stanisław Szuszkiewicz, Siergiej Kowalow, Václav Havel, Valdas Adamkus, Instytut Literacki w Paryżu, Zbigniew Brzeziński, Tomas Venclova, Szewach Weiss, Hanna Suchocka.