Tusk wypowiedział się na zakończenie szczytu UE w Salzburgu, gdzie przywódcy 27 państw członkowskich UE dyskutowali na temat Brexitu.

Wielka Brytania opuści Unię Europejską 29 marca 2019 roku, jednak Tusk deklarował już wcześniej, że chciałby, aby do porozumienia ws. warunków Brexitu doszło już jesienią tego roku. W przypadku braku porozumienia dojdzie do tzw. twardego Brexitu - czyli zerwania niemal wszystkich więzi między UE a Wielką Brytanią.

Jednocześnie Tusk zaznaczył, że są "dobre elementy" w planie Wielkiej Brytanii na temat przyszłych relacji Londynu z Brukselą, który został uzgodniony w lipcu, w Chequers. Plan ten wzbudził jednak niezadowolenie części partii Theresy May - liderem opozycji wobec niego jest obecnie były szef MSZ Boris Johnson.

Wielkiej Brytanii i UE nie udało się jak dotąd porozumieć ws. granicy między Irlandią Północną a Irlandią, na którą - po Brexicie - miałyby wrócić kontrole.

Tusk podkreślił jednak, że zasugerowana przez May "rama gospodarczej współpracy" Wielkiej Brytanii z UE "nie zadziała".

Według przewodniczącego RE październik będzie "momentem prawdy" w kwestii osiągnięcia porozumienia. Tusk dodał, że jeśli "będą ku temu warunki" w listopadzie dojdzie do kolejnego szczytu UE ws. Brexitu, który będzie miał "sformalizować" porozumienie Brukseli z Londynem.

Wcześniej w czasie szczytu Theresa May rozmawiała m.in. z premierem Irlandii Leo Varadkarem, który stwierdził iż czas na osiągnięcie porozumienia "kończy się". Z kolei premier Holandii Mark Rutte podkreślał, że póki nie ma porozumienia jest ryzyko, że nie uda się go osiągnąć.

Z kolei prezydent Francji Emmanuel Macron podkreślał, że UE zamierza zrobić wszystko, aby utrzymać "integralność swojego jednolitego rynku".

Theresa May proponuje stworzenie wspólnych zasad co do handlu i wspólnego obszaru celnego Wielkiej Brytanii z UE. Zdaniem jej krytyków w partii narusza to jednak suwerenność Londynu.

Autopromocja
PRENUMERATA 2022

Znacznie więcej o biznesie, finansach oraz prawie

Zaprenumeruj