Wcześniej taką wersję wydarzeń odrzucał starszy brat zastrzelonego urzędnika.

Teraz straż przybrzeżna Korei Południowej, w oparciu o postępowanie wyjaśniające, obejmujące analizę zapisów kamer monitoringu, danych wywiadowczych i informacji na temat urzędnika, który zniknął z pokładu jednostki straży przybrzeżnej w ubiegłym tygodniu podała, że urzędnik wyrażał gotowość oddania się w ręce żołnierzy z Korei Północnej i ucieczki na Północ.

Przedstawiciele Korei Północnej mieli dysponować szczegółowymi informacjami na temat urzędnika.

- Potwierdziliśmy, że strona północna dysponowała osobistymi informacjami na temat urzędnika, znała jego imię, nazwisko, wiek, miejsce urodzenia i wzrost. Zaginiona osoba wyrażała gotowość udania się na Północ - oświadczył Yoon Sung-hyun, kierujący działem śledczym i wywiadowczym straży przybrzeżnej Korei Południowej.

Yoon dodał, że jest mało prawdopodobne, by urzędnik przypadkowo znalazł się poza burtą jednostki straży przybrzeżnej lub że próbował popełnić samobójstwo, ponieważ miał na sobie kamizelkę ratunkową, gdy jego ciało znaleziono 38 km od miejsca zaginięcia.

Brat zastrzelonego urzędnika, Lee Rae-jin przekonywał, że śmierć jego brata musiała być wynikiem wypadku.

Zastrzelony urzędnik miał być zadłużony na ok. 50 tysięcy dolarów, ale nie wiadomo czy to właśnie było motywem jego nieudanej ucieczki na Północ.