O północy w piątek w Perth, mieście liczącym 2 mln mieszkańców położonym w stanie Australia Zachodnia, wprowadzono też obowiązek noszenia masek na trzy dni.

O obostrzeniach poinformował premier stanu, Mark McGowan.

- Wiem, że to trudne i chciałbym, abyśmy nie musieli tego robić. Ale nie możemy ryzykować z wirusem, po prostu nie możemy - powiedział McGowan.

Zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 wykryto u 54-latka, który 3 kwietnia wrócił do Perth z Chin i spędził 14 dni obowiązkowej kwarantanny w hotelu.

W tym samym hotelu, na tym samym piętrze, przebywała para z Indii, która - jak się okazała - była zakażona tzw. indyjskim wariantem koronawirusa. Ten wariant jest prawdopodobnie odpowiedzialny za wzbierającą obecnie falę epidemii w Indiach.

Zakażenie tym wariantem wykryto też u matki i córki przybyłych z Wielkiej Brytanii, które mieszkały na tym samym piętrze hotelu, po drugiej stronie korytarza.

54-latek został zwolniony z kwarantanny 17 kwietnia, po tym jak test na COVID-19 dał u niego wynik negatywny.

Pozytywny wynik wykryto u niego po tym w Melbourne, do którego się udał po zwolnieniu z kwarantanny.

Na razie nie wiadomo czy mężczyzna jest zakażony indyjskim wariantem koronawirusa.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Władze uważają, że mężczyzna mógł zakażać przez pięć dni przez które poruszał się swobodnie po Perth, zanim udał się do Melbourne.

Przyjaciel, u którego przebywał w Perth, jest zakażony koronawirusem. To pierwsze lokalne zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 w Australii Zachodniej od ponad roku.