„Spotkanie Rady Europejskiej. Po raz pierwszy od lat na sali nie ma Rosjan. Wielka ulga” – napisał Tusk. 

Donald Tusk o nieobecności Viktora Orbána na szczycie UE: Chyba nie ma się czemu dziwić

Wcześniej o nieobecności Orbána polski premier mówił w rozmowie z dziennikarzami. – Spytałem Roberta Ficę, premiera Słowacji… siedzi obok mnie: „Nie ma Viktora?”. A Robert na mnie spojrzał i pyta: „Ty się dziwisz?”. Chyba nie ma się czemu dziwić – stwierdził.

Z kolei w rozmowie z „Financial Times” Tusk wyraził nadzieję, że z nowym węgierskim premierem Péterem Magyarem będzie łatwiej rozmawiać o współpracy obronnej w UE oraz o polityce wobec Rosji. Jak mówił, gdy premierem był Orbán, nie można było nawiązać „bezpośredniej współpracy z Budapesztem” w kwestiach związanych z obronnością.

Czytaj więcej

Były szef MSZ Litwy: Już w 2024 roku słyszałem, że Węgry przekazują informacje Rosji

Co ujawniono przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech ws. związków Budapesztu z Moskwą?

Uwaga Tuska na temat „braku Rosjan na sali” nawiązuje do doniesień, które pojawiły się przed wyborami parlamentarnymi z 12 kwietnia na Węgrzech. Wynikało z nich, że Węgry od lat informowały Rosjan o przebiegu szczytów Unii Europejskiej – szef MSZ Węgier Péter Szijjártó, uczestniczący w takich szczytach, miał nawet w czasie ich trwania dzwonić do szefa MSZ Rosji Siergieja Ławrowa i informować go o tym, co się dzieje w Brukseli i jakie stanowiska zajmują poszczególne państwa.

Szijjártó prosił też Ławrowa o wsparcie dla premiera Słowacji, Petera Pellegriniego, który starał się o reelekcję (chodziło o zorganizowanie jego spotkania z premierem Rosji Michaiłem Miszustinem). Bloomberg ujawnił z kolei przebieg rozmowy między Władimirem Putinem a Orbánem, w której premier Węgier oferuje pomoc przywódcy Rosji „w każdy możliwy sposób” i przywołuje bajkę Ezopa o lwie i myszy, z której wynika, że mniejszy (Węgry) może być użyteczny dla większego (Rosja). 

„Politico” ujawniło w marcu, że w związku z bliskimi relacjami między Rosją a Węgrami Orbána popularność w UE zdobywały formaty, w których przywódcy spotykali się w węższym gronie, bez udziału przedstawiciela Budapesztu. 

„Informacja, że ludzie Orbána informują Moskwę o spotkaniach Rady Europejskiej w każdym szczególe, nie powinna nikogo zaskakiwać. Mieliśmy nasze podejrzenia na ten temat od dłuższego czasu. To jeden z powodów, dla którego zabierałem głos tylko wtedy, gdy było to absolutnie niezbędne i mówiłem tylko tyle, ile trzeba” – pisał 22 marca Donald Tusk w serwisie X.