Dodawanie fluoru do wody pitnej w celu ograniczenia ryzyka próchnicy budzi sporo kontrowersji, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Część środowisk i lokalnych władz uważa, że jest to niebezpieczne. Do tematu krytycznie odniósł się również sekretarz zdrowia Robert F. Kennedy Jr., który stwierdził, że fluor to „odpad przemysłowy” powiązany ze spadkiem IQ.
Badanie, którego wyniki opublikowano w czasopiśmie naukowym „Proceedings of the National Academy of Sciences”, miało na celu zweryfikowanie, czy kontakt z wodą wzbogaconą o fluor w dzieciństwie faktycznie może przekładać się na gorsze wyniki testów inteligencji i funkcji poznawczych w późniejszych etapach życia. O sprawie pisze NBC News.
Czytaj więcej
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w sprawie inwestycji w Stobnicy. Tym samym potwierdz...
W ramach badania na temat wpływu fluoru na poziom IQ przeanalizowano dane zbierane od 1957 roku
Autor badania, Rob Warren z University of Minnesota, wykorzystał dane z badania Wisconsin Longitudinal Study, które objęło ponad 10 tys. osób. Uczestnicy byli obserwowani od momentu ukończenia szkoły średniej w 1957 r. W wieku 16 lat przeszli oni testy IQ, a później byli badani pod kątem funkcji poznawczych w wieku 53, 64, 72 i 80 lat. Zespół nie miał do dyspozycji bezpośrednich pomiarów poziomu fluoru w organizmie, dlatego ekspozycję oszacowano na podstawie miejsca zamieszkania, historii lokalnej fluoryzacji wody oraz obecności studni bez uzdatniania.
Okazało się, że nie ma różnic między osobami, które spożywały wodę z fluorem a pozostałymi uczestnikami. Naukowcy nie znaleźli też dowodów na związek między fluoryzacją wody we wczesnym okresie życia a wynikami późniejszych testów funkcji mózgu.
Spór o fluor nadal trwa, ale eksperci przypominają o korzyściach
Część przeciwników fluoryzacji powołuje się na wcześniejsze, zakrojone na niewielką skalę badania, prowadzone w krajach, gdzie stężenie fluoru w wodzie było wyższe niż dopuszczalne w Stanach Zjednoczonych. Nowa analiza nie zamyka jednak całkowicie dyskusji, ponieważ eksperci zwracają uwagę na jej ograniczenia, przede wszystkim brak indywidualnych pomiarów spożycia fluoru z różnych źródeł.
Czytaj więcej
Ogólnokrajowe badanie przeprowadzone w Danii nie wykazało związku między stosowaniem Tylenolu w ciąży a późniejszą diagnozą autyzmu u dzieci – info...
Z drugiej strony najważniejsze amerykańskie organizacje zdrowia publicznego popierają stosowanie wody wzbogaconej o fluor. Szacuje się, że pomaga ona zmniejszyć próchnicę o 25 proc. Przypominają również, że zły stan zdrowia jamy ustnej może prowadzić do poważniejszych problemów zdrowotnych w późniejszym życiu. Jak informuje NBC News, obecnie zakaz dodawania fluoru do wody pitnej obowiązuje w stanach Utah i Floryda. W Kentucky, Luizjanie, Missouri i Oklahomie trwają prace nad podobnymi projektami ustaw.