Leczenie depresji w wielu przypadkach opiera się na metodzie prób i błędów. Pacjent rozpoczyna terapię, przyjmuje leki przez wiele tygodni i często dopiero po kilku miesiącach okazuje się, czy dany preparat działa. Nowe badanie opublikowane w „Mental Health Research” sugeruje, że w przyszłości ten proces może stać się bardziej przewidywalny. Naukowcy zbadali tak zwaną sieć stanu spoczynkowego mózgu, związaną z autorefleksją i ruminacjami (rodzaj obsesyjnych myśli, charakteryzujący się ciągłymi wątpliwościami co do jakości i faktu wykonanych czynności). To właśnie ten układ od lat łączony jest z mechanizmami depresji, ale dotąd brakowało mocnych dowodów, że wzorce aktywności w obrębie tej sieci mogą przewidywać wyniki leczenia. Omówieniem wyników badań zajął się portal PsyPost.
Czytaj więcej
Nowe przepisy o podatku od nieruchomości oraz pierwsze wyroki sądów administracyjnych wywołały falę pytań o to, czy ogrodzenie zawsze może zostać u...
Naukowcy zbadali łączność między dwoma obszarami mózgu
Zespół kierowany przez Kaizhonga Zhenga i Liangjuna Chena z Xi’an Jiaotong University w Chinach przeanalizował skany mózgu 4 271 osób pochodzące z czterech baz danych. W największej grupie znalazło się 2142 pacjentów z ciężką depresją i 1991 zdrowych uczestników. Próba obejmowała zarówno pacjentów z pierwszym epizodem depresji, którzy nigdy nie przyjmowali antydepresantów, jak i osoby z depresją nawrotową. W zbiorach danych znaleźli się pacjenci, którzy byli poddawani leczeniu antydepresyjnemu lub rTMS, czyli przezczaszkowej stymulacji magnetycznej.
Badacze skupili się na komunikacji między przyśrodkową korą przedczołową a tylną korą zakrętu obręczy. Oba obszary należą do sieci stanu spoczynkowego i są powiązane z myśleniem skoncentrowanym na sobie oraz kontrolą emocji, czyli procesami, które są zaburzone w depresji. Analiza wykazała, że u osób z depresją nawrotową łączność między tymi regionami była wyraźnie słabsza niż u zdrowych uczestników i pacjentów z pierwszym epizodem depresji, którzy nie przyjmowali wcześniej leków. Niższy poziom tej łączności wiązał się także z dłuższym czasem choroby i wcześniejszym stosowaniem antydepresantów.
Wyniki badania to szansa na lepsze dopasowanie terapii u chorych na depresję
Najważniejszy wniosek dotyczył jednak przewidywania efektów leczenia. Sygnał zmierzony przed rozpoczęciem terapii pozwalał odróżnić osoby, które później zareagowały na leczenie, od tych, u których poprawa nie nastąpiła. Naukowcy wykorzystali także modele uczenia maszynowego, które trenowano na podstawie wyjściowego pomiaru łączności u pacjenta. Okazało się, że po czasie były one w stanie z dużą dokładnością odróżnić osoby, które zareagują na leczenie, od tych, u których się ono nie sprawdzi i to jeszcze przed rozpoczęciem terapii.
Czytaj więcej
Nowa opłata audiowizualna ma w założeniu zastąpić abonament RTV i być znacznie łatwiejsza do wyegzekwowania, dzięki temu, że jej pobór miałby zosta...
Badanie miało jednak pewne ograniczenia. Uwzględniono w nim jedynie antydepresanty i rTMS, pomijając psychoterapię i terapię elektrowstrząsową. Mimo to wyniki mogą otworzyć drogę do bardziej spersonalizowanego leczenia depresji.