Reklama
Rozwiń
Reklama

Moskwa grozi Gruzji

Zachód faworyzuje Gruzję – grzmią Abchazja i Osetia Południowa. Rosja zapowiada zaś, że jeśli obie republiki zostaną zaatakowane, użyje siły, by ich bronić

Publikacja: 26.04.2008 04:26

Władimir Putin

Władimir Putin

Foto: AFP

O możliwym zastosowaniu „metod wojskowych” dla obrony obywateli rosyjskich przebywających w Abchazji i Osetii Południowej mówił na konferencji prasowej specjalny przedstawiciel rosyjskiego MSZ ds. stosunków z krajami WNP Walerij Kienjajkin. – Robimy wszystko, by nie doszło do konfliktu zbrojnego. Ale jeśli zostanie rozpętany, będzie trzeba reagować nawet metodami wojskowymi – mówił. Tymczasem większość mieszkańców obu republik ma rosyjskie paszporty.

Władze w Tbilisi wydają się wcale nie być zaniepokojone. Dzięki poparciu najważniejszych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ o Gruzji mówi cały świat. W dodatku OBWE postanowiła oddelegować tam swojego wysłannika. Alexander Stubb, szef dyplomacji Finlandii, która przewodniczy OBWE, ogłosił swój zamiar w piątek – podczas wspólnej konferencji prasowej z szefem rosyjskiego MSZ Siergiejem Ławrowem. Również prezydenci Polski i Litwy najprawdopodobniej pojadą w maju do Tbilisi. – Bardzo ważne jest, aby utrzymać integralność terytorialną Gruzji – mówiła w piątek w Warszawie była sekretarz stanu USA Madeleine Albright, przekonując, że nie można pozwolić, by Rosjanie grozili Gruzji.

Prezydent Micheil Saakaszwili już myśli o międzynarodowych konsultacjach w sprawie wycofania rosyjskich wojsk z separatystycznych republik Abchazji i Osetii Południowej. – Rozpoczniemy intensywne rozmowy z naszymi partnerami i przyjaciółmi o celowości dalszej obecności rosyjskich sił pokojowych – zapowiedział. Zgodnie z rezolucją gruzińskiego parlamentu z 2006 roku to Tbilisi może zawiesić operacje Rosjan w Abchazji i Osetii Południowej.

– Poinformujemy Federację Rosyjską o naszej decyzji, która będzie suwerenną decyzją gruzińskiego państwa – oświadczył Saakaszwili. Uspokoił jednak świat, że Tbilisi nie podejmie żadnych działań, które stanowiłyby zagrożenie dla regionu. Powiedział też, że już 23 kwietnia gruzińskie władze wysłały list do Moskwy, w którym wyraziły gotowość do unormowania stosunków z Rosją – ale pod warunkiem, że ta cofnie swoją deklarację współpracy z Abchazją i Osetią Południową.

W odpowiedzi Rosja oskarżyła Gruzję, iż rozmieszcza wojska u granic obu separatystycznych republik. A później zagroziła użyciem siły.

Reklama
Reklama

Za wszelką cenę Moskwa próbuje umniejszyć znaczenie poparcia Rady Bezpieczeństwa ONZ dla Gruzji. W środę USA, Wielka Brytania, Francja i Niemcy wezwały Rosję, by nie nawiązywała bliskiej współpracy z Abchazją i Osetią Południową, opowiedziały się też za integralnością terytorialną Gruzji. Tbilisi uznało to za historyczny dzień. Władze Abchazji – za faworyzowanie Gruzji przez Zachód. A Kreml uważa, że nic takiego się nie stało. – Zdecydowana większość członków Rady Bezpieczeństwa zareagowała z rezerwą na wystąpienie szefa dyplomacji Gruzji (który dzień później podał się dymisji, bo chce wystartować w wyborach – red.). Nie został również podpisany żaden dokument – przekonuje rosyjskie MSZ.

p. k., reuters, pap

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama