Według kirgiskiej służby granicznej przyczyną konfliktu było 50 akrów ziemi w pobliżu rejonu Chek Batken w Kirgistanie - obszar zdaniem Kirgizów jest niczyj, ale faktycznie wykorzystywany przez nich. Najpierw 30-40 osób po obu stronach zaczęło wzajemnie obrzucać się kamieniami, a następnie wywiązała się strzelanina.

Z kolei centrum prasowe oddziałów granicznych Państwowego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego Tadżykistanu poinformowało, że konflikt został wywołany przez „nieuprawnione zajęcie przez obywateli Kirgistanu 4 hektarów należących do strony tadżyckiej”.

„8 maja o godzinie 18.00 doszło do konfliktu transgranicznego (...) w regionie Isfara. Konflikt został spowodowany przez nieuprawnione zajęcie przez obywateli Kirgistanu 4 hektarów ziemi, które zgodnie z dokumentami regulacyjnymi należą do Tadżykistanu” - napisała państwowa agencja Khovar. „Zamiast zapobiegać konfliktowi, kirgiska straż graniczna odegrała prowokacyjną rolę, strzelając z broni palnej do nieuzbrojonych obywateli Tadżykistanu” - dodano w komunikacie.

Dwóch obywateli Tadżykistanu zostało poważnie rannych.

- Tadżyccy funkcjonariusze straży granicznej używali RPG, karabinów szturmowych, rannych zostało trzech kirgiskich strażników granicznych, w tym szef lokalnego posterunku granicznego. Jeden z rannych odniósł obrażenia głowy - poinformowało rosyjską agencję Interfax źródło w kirgiskich siłach bezpieczeństwa.

Straż graniczna po obu stronach po strzelaninie rozpoczęła negocjacje - potwierdziły władze z Biszkeku i Duszanbe.

W regionie, w którym doszło do strzelaniny, znajduje się duża liczba nieprzypisanych i kontrowersyjnych obszarów w strefie przygranicznej. Powoduje to częste konflikty między obywatelami obu krajów. Długość granicy kirgisko-tadżyckiej wynosi 971 kilometrów. Negocjacje w sprawie oficjalnego jej wytyczenia rozpoczęły się w latach 90. XX wieku, ale potem proces ten zatrzymał się i wznowił dopiero w 2017 r. Obecnie ustalono tylko 583 km granicy.