Lech Wałęsa jako były prezydent i symbol polskiej transformacji przed epidemią wygłaszał kilka- kilkanaście  wykładów w miesiącu - [pisze dziennik "Fakt".

Sam Wałęsa mówi gazecie, że tęskni za wyjazdami, które pozwalały mu "dokładać do chlebka".

Wałęsa otrzymuje 6 tys. zł emerytury. Wykłady, często zagraniczne, przynosiły mu ok. miliona zł rocznie, z czego ok. 300 tys. pochłaniały podatki.

W związku z pandemią i zamknięciem granic Wałęsa stracił to źródło dochodu - ostatni płatny wykład miał pod koniec lutego w  Berlinie.

Jego asystent Marek Kreczmar wylicza, że Wałęsa stracił od kilku do kilkunastu wykładów w miesiącu. - Jak jesteśmy w Stanach, to tam spotkania są co drugi dzień, a spędzamy tam miesiąc, więc łatwo można policzyć, jak to wygląda - mówi.

Dziś pozbawiony dodatkowego dochodu Wałęsa myśli o pracy dodatkowej.

- Ja jestem od traktora do internetu. Całe życie różnie pracowałem. I byłem elektrykiem, i mechanikiem, i działaczem związkowym, i prezydentem, mam szeroki wachlarz możliwości - mówi "Faktowi".