Reklama

Antyromski szczyt Sarkozy’ego bojkotowany

Antycygański podtekst szczytu organizowanego w Paryżu wzbudził konsternację zaproszonych ministrów. Nie wszyscy przyjadą

Publikacja: 25.08.2010 20:43

Romskie osiedle przyczep w Tuluzie

Romskie osiedle przyczep w Tuluzie

Foto: AFP

Prezydent Nicolas Sarkozy napotyka coraz większą krytykę swoich poczynań wobec Romów i decyzji o wysłaniu do Rumunii i Bułgarii setek obywateli tych krajów romskiego pochodzenia. Jego plan zyskania poparcia politycznego dla tych działań ze strony państw UE najbardziej narażonych na fale imigracji może się nie powieść. Część zaproszonych na organizowany w Paryżu nieformalny szczyt imigracyjny ministrów spraw wewnętrznych UE nie zamierza przyjechać.

– Minister spraw wewnętrznych Teresa May nie pojedzie do Paryża. Wyśle tam wysokiego rangą urzędnika z Agencji Granicznej – dowiedzieliśmy się w biurze prasowym Stałego Przedstawicielstwa Wielkiej Brytanii przy UE. W stolicy Francji nie pojawi się też minister niemiecki. Na razie nie wiadomo, kto go zastąpi. Ostatecznej decyzji nie podjęła jeszcze Grecja, a także Belgia, zaproszona do Paryża jako kraj sprawujący obecnie przewodnictwo w UE.

Pozostali zaproszeni to ministrowie z Hiszpanii i Włoch. Jeśli szef MSW tego pierwszego kraju przyjedzie, to na pewno przedstawi odmienną od francuskiej wizję traktowania imigrantów. Gdy w ubiegłym roku Włosi likwidowali obozowiska Romów, to właśnie Hiszpania zaprosiła ich do siebie.

W tej sytuacji jedynym krajem w pełni popierającym działania Paryża są Włochy. Minister spraw wewnętrznych Roberto Maroni, reprezentujący w koalicyjnym rządzie skrajnie prawicową Ligę Północną, chce wykorzystać sytuację i zaproponować ograniczenia w zasadzie swobodnego przepływu osób w UE.

Bruksela początkowo nie reagowała na decyzje Paryża. W obliczu rosnącej krytyki Komisja Europejska zdecydowała się jednak wczoraj zabrać głos. Komisarz sprawiedliwości Viviane Reding przypomniała Francji, że w Unii panuje swoboda przepływu osób, która może być ograniczona tylko w bardzo konkretnych, opisanych w dyrektywach, przypadkach. Przyznała, że państwa członkowskie mają wyłączne kompetencje w dziedzinie utrzymania porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli na ich terytorium. Przypomniała jednak, że wszystkie rządy muszą przestrzegać zasad wolnego przepływu osób, niedyskryminacji i poszanowania praw podstawowych.

Reklama
Reklama

– Jasne jest, że kto łamie prawo, musi ponieść tego konsekwencje. Ale równie jasne jest, że nikt nie może być deportowany tylko dlatego, że jest Romem – powiedziała luksemburska komisarz. Zaapelowała do Francji o „otwarty i szczery dialog” na temat sytuacji Romów w UE z – jak podkreślono – wszystkimi państwami członkowskimi. Na szczyt do Paryża zaproszono bowiem tylko wybranych, pomijając również Komisję Europejską.

Premier Francois Fillon wysłał wczoraj list do przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Barroso, w którym apeluje o sprawdzenie, w jaki sposób przekazywane Rumunii fundusze unijne są wydatkowane na poprawę sytuacji ludności romskiej. KE jeszcze listu nie dostała. Ma nadzieję, że dowie się z niego również, na jakiej podstawie Francja deportuje Romów. Do przyszłego tygodnia eksperci KE przygotują analizę sytuacji, oceniając legalność decyzji Paryża.

[i] —Anna Słojewska z Brukseli[/i]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama