Władze stanu Kalifornia rozpisały przetarg na budowę superszybkiej kolei mającej połączyć San Diego z San Francisco. Inwestycja ma być warta 45 miliardów dolarów. I choć między koncernami, które ubiegają się o przetargi, znalazły się firmy z Niemiec i Japonii, niepokój kalifornijskich parlamentarzystów wywołało zgłoszenie francuskich kolei SNCF.
Podczas II wojny światowej francuskie koleje dostarczały bowiem Żydów schwytanych na terytorium Francji do niemieckich obozów. Właśnie dlatego parlamentarzysta Bob Blumenfield przeforsował ustawę, która zobowiązywała wszystkie firmy stające do przetargów o wyjaśnienie roli, jaką odegrały podczas wojny.
– Bardzo współczuję ofiarom Holokaustu – zapewnił gubernator Arnold Schwarzenegger. Mimo to złożył jednak pod ustawą weto. Według niego państwo nie może sprawdzać, co wszystkie startujące w przetargach firmy robiły 65 lat temu.
Oburzyło to ocalałych z Holokaustu. – Nie rozumiem tej decyzji! To poważny błąd – powiedziała „Rz” Rosette Goldstein z Florydy. – Francuskie koleje kolaborowały chętnie i dostawały za to duże pieniądze. Za każdego wywiezionego Żyda pobierały opłatę jak za przejazd trzecią klasą pociągiem osobowym. Po wojnie domagały się zaś od państwa uregulowania zaległych faktur! – dodała.
Rodzice pani Goldstein urodzili się w Łodzi, ona przyszła na świat przed samą wojną już we Francji. – Tata zostawił mnie na przechowanie pewnej francuskiej rodzinie. Dzięki temu przeżyłam. On został wywieziony transportem numer 64 do obozu. Miał straszliwą, powolną śmierć. Po tym, co się stało, nie chciałam mieć z Francją nic wspólnego. Dlatego wyjechałam do Ameryki – podkreśliła.