Wyrok śmierci dla 45-letniej Asi Bibi, ogłoszony 8 listopada, wywołał protesty organizacji chrześcijańskich i obrońców praw człowieka na całym świecie. Matka czworga dzieci twierdzi, że nie obraziła islamu. Została fałszywie oskarżona przez sąsiadkę, z którą wcześniej się poróżniła. Poprosiła prezydenta Asifa Alego Zardariego o ułaskawienie. O jej uwolnienie zaapelował do władz pakistańskich papież Benedykt XVI.
Oczekiwano, że Zardari ogłosi wkrótce akt łaski. W ubiegłym tygodniu jeden z przedstawicieli władz mówił, że Bibi jest niewinną ofiarą oszczerstwa. Przeciwko ułaskawieniu wystąpili jednak radykalni muzułmanie. Zaczęli organizować demonstracje, żądając wykonania wyroku.
Na wniosek obywatela Pakistanu Szahida Ikbala sąd w Lahore zakazał wczoraj Zardariemu wydania aktu łaski. Prawnik Ikbala argumentował, że sprawę ma rozpatrzyć jeszcze sąd wyższej instancji, w związku z czym ułaskawienie byłoby nielegalne. – Na obecnym etapie sprawy prezydent nie może wykorzystać swoich uprawnień – przekonywał Allah Baksz Leghari. Sędziowie przychylili się do jego opinii.
Data procesu przed sądem apelacyjnym nie została jeszcze ustalona. Asia Bibi odpowiada za złamanie prawa o bluźnierstwie, na którego podstawie wyznawcy islamu w Pakistanie często zaskarżają do sądów przedstawicieli mniejszości religijnych, stanowiących około 4 procent populacji kraju. Dotych- czas żaden wyrok śmierci na tej podstawie nie został jednak wykonany, wszystkie były anulowane przez sądy wyższej instancji.
[wyimek]Przedstawiciel władz powiedział, że Asia Bibi padła ofiarą fałszywego oskarżenia [/wyimek]