Reklama

Postkomuniści nie chcą upamiętnienia Reagana

Berlin wzbrania się przed uhonorowaniem prezydenta USA w miejscu, gdzie rzucił wyzwanie Michaiłowi Gorbaczowowi

Aktualizacja: 10.02.2011 02:26 Publikacja: 10.02.2011 02:23

Karl Theodor zu Guttenberg

Karl Theodor zu Guttenberg

Foto: AFP

Czas najwyższy, aby oddać w Berlinie cześć Ronaldowi Reaganowi. Właśnie przypada 100. rocznica jego urodzin – twierdzi Karl Theodor zu Guttenberg, minister obrony RFN. Od dwóch miesięcy wygłasza on na ten temat przemówienia, wychwala zasługi 40. prezydenta USA i proponuje umieszczenie tablicy pamiątkowej w pobliżu Bramy Brandenburskiej.

Dokładnie tam, gdzie w czerwcu 1987 roku Reagan wygłosił słynny apel skierowany do władcy Kremla. – Panie Gorbaczow, niech pan otworzy tę bramę i zburzy ten mur – powiedział, niemal opierając się plecami o mur berliński. Dwa i pół roku później Gorbaczow nie interweniował, gdy mur rzeczywiście padał. Dla zu Guttenberga jest to wystarczający powód, aby uhonorować zmarłego siedem lat temu prezydenta.

Decyzja należy jednak do władz Berlina, które nie mówią głośno „nie”, ale ignorują wszelkie tego rodzaju pomysły. – To głupota i wyraz ideologicznego niezdecydowania – mówi minister obrony, zapewniając, że ma poparcie kanclerz Angeli Merkel. Berlinem rządzi jednak SPD w koalicji z postkomunistami, a ci nie kryją swego dystansu do Ronalda Reagana jako „zimnowojennego polityka”.

– W Niemczech nie została doprowadzona do końca debata na temat tego, czy to Reagan przyczynił się w większym stopniu do obalenia muru niż Gorbaczow – zwraca uwagę prof. Hajo Funke z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie.

Jednak postkomuniści nie mają żadnych złudzeń i noszą Gorbaczowa na rękach, jak zresztą większość obywateli Niemiec. Kierując się tymi sympatiami, należałoby więc uhonorować miejscem pamięci Gorbaczowa, pierwszego (i jedynego) przywódcę ZSRR, który został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla.

Reklama
Reklama

W Berlinie znajdują się dwa miejsca świadczące o wdzięczności Niemców wobec innych narodów za wkład w obalenie muru. Jednym jest tablica na gmachu Bundestagu z podziękowaniem Węgrom za otwarcie granicy z Austrią dla uciekinierów z NRD latem 1989 roku. Drugim jest kawał muru ze Stoczni Gdańskiej ustawiony przy wejściu do budynku Bundestagu. Przez ten kawałek muru miał przeskoczyć swego czasu Lech Wałęsa.

Zwolennicy Reagana mogą liczyć jedynie na to, że jego imieniem zostanie nazwany jeden z placów w zachodniej części miasta. Niemieckie media przypominają, że Ronald Reagan jest w USA najbardziej popularnym prezydentem w historii. W Niemczech jest jednak inaczej. – Wielu Niemców ma jeszcze w pamięci jego gest na cmentarzu wojskowym w Bitburgu, gdzie złożył wieńce, doskonale zdając sobie sprawę, że leżą tam także esesmani – przypomina prof. Funke.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora,

[mail=p.jendroszczyk@rp.pl]p.jendroszczyk@rp.pl[/mail][/i]

[i]Korespondencja z Berlina[/i]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama