Reklama
Rozwiń
Reklama

Polska pomogła reżimowi

Obrońcy praw człowieka na Białorusi przeżyli szok. Polscy politycy mówią o skandalu i żądają wyjaśnień

Publikacja: 12.08.2011 02:25

Białoruska opozycja musi się stale liczyć z przemocą reżimu (na zdjęciu pacyfikacja manifestacji 20

Białoruska opozycja musi się stale liczyć z przemocą reżimu (na zdjęciu pacyfikacja manifestacji 20 grudnia 2010 roku). „Wiasna” udzielała pomocy tysiącom represjonowanych

Foto: AFP

Dane o kontach białoruskich opozycjonistów ujawniła prokuratura w Warszawie. Zrobiła to, gdyż władze w Mińsku poprosiły o „pomoc prawną" w sprawie Alesia Bialackiego, który już od tygodnia przebywa w areszcie. Opozycjonista trafił tam m.in. dzięki podobnej nadgorliwości Litwinów. Jest oskarżony o ukrywanie dochodów, choć w rzeczywistości szef Centrum Praw Człowieka „Wiasna" zbierał pieniądze na działalność organizacji.

Jak tłumaczy prokuratura, we wniosku złożonym przez Białorusinów zabrakło informacji o działalności opozycyjnej Bialackiego.

Zrujnowany wizerunek

– To niewyobrażalny skandal. Kiedy o tym usłyszałem, wprost nie chciałem wierzyć. A kiedy okazało się to prawdą, mogę tylko powiedzieć, że jestem zdruzgotany – mówi „Rz" Robert Tyszkiewicz (PO), wiceszef Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, a zarazem przewodniczący parlamentarnego zespołu do spraw Białorusi. – To tak, jakby państwa Zachodu przekazały reżimowi Jaruzelskiego dane dotyczące tajnych kont „Solidarności". To się nie miało prawa zdarzyć – podkreśla.

Według Agnieszki Romaszewskiej, szefowej nadającej na Białoruś Telewizji Biełsat, przekazanie takich danych Białorusinom świadczy o bezmiarze bezmyślności i głupoty urzędników. – Aż trudno to komentować. Nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewała. Jeszcze niedawno mówiłam, że w Polsce byłoby to niemożliwe – mówi „Rz".

Politycy wszystkich opcji mówili, że ta sprawa ruinuje wizerunek Polski jako kraju wspierającego demokrację. Zewsząd podniosły się głosy żądające od prokuratury wyjaśnień. Tyszkiewicz zapowiada też, że w przyszłym tygodniu będzie się domagać zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Komisji Spraw Zagranicznych, razem z przedstawicielami Prokuratury Generalnej, MSZ i Ministerstwa Sprawiedliwości. – Będziemy żądać wyciągnięcia surowych konsekwencji. Białoruskich przyjaciół pozostaje mi zaś przeprosić – mówi.

Reklama
Reklama

Naiwne zaufanie

Co na to polski MSZ? Jak się dowiedzieliśmy już od pewnego czasu miał podejrzenia, że takie dane mogły zostać przekazane. Ale ponieważ nie było potwierdzenia, sądzono, że to prowokacja Mińska. – Po prostu zawiniła głupota człowieka. Komuś, kto na biurko otrzymuje listę białoruskich nazwisk, od razu powinna zapalić się czerwona lampka – usłyszeliśmy.

W oficjalnym komunikacie rzecznik Marcin Bosacki napisał, że „do uzyskania informacji władze białoruskie wykorzystały system międzypaństwowych procedur i umów mających służyć kontroli zagrożeń terro-

rystycznych i kryminalnych". Przyznał, że uzyskane dane władze wykorzystują „w działaniach represyjnych przeciwko własnym obywatelom". Zapewnił, że to nie powstrzyma Polski przed wspieraniem społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi.

Zaledwie kilka dni temu z oburzeniem komentowano w Polsce fakt, że konta opozycji ujawniła Litwa. W Wilnie ta informacja również wywołała szok.

– Szokiem było dla mnie wydanie danych przez Litwę, a teraz przeżyłem kolejny szok, gdy dowiedziałem się, że tak samo zachowała się Polska – mówi „Rz" Hary Pahaniajła, przyjaciel Bialackiego, prawnik z Białoruskiego Komitetu Helsińskiego (BKH). Podkreśla, że Bialacki działał jako obrońca praw człowieka w państwie, które uniemożliwiło mu legalną działalność, więc musiał zaufać sąsiadującym krajom demokratycznym, deklarującym poparcie dla społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi. – Niestety, to zaufanie okazało się naiwnością – mówi.

Zdaniem Aleksandra Milinkiewicza, rywala Łukaszenki w wyborach prezydenckich w 2006 r., Mińsk może wykorzystać te informacje propagandowo do oczerniania ca-

Reklama
Reklama

łej opozycji demokratycznej, przedstawiając ją jako „zagranicznych agentów". – Taki atak na pewno nie będzie sprzyjał wzrostowi nastrojów proeuropejskich w białoruskim społeczeństwie. Co gorsza, ta sytuacja może zniweczyć wszystkie dotychczasowe wysiłki opozycji – mówi „Rz".

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama