Spośród 24 nowych lokalnych zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 wykrytych w Nowej Południowej Walii, połowa mogła zakażać osoby spoza swojego najbliższego kręgu zanim poddano je kwarantannie.

Od trzech dni dobowa liczba zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 wykrywanych w Nowej Południowej Walii rośnie.

Sydney, stolica stanu, do 9 lipca objęta jest ścisłym lockdownem. To tam pojawiło się pierwsze ognisko związane z pojawieniem się wariantu Delta koronawirusa SARS-CoV-2 (wariant B.1.617.2, po raz pierwszy wykryty w Indiach).

Premier Gladys Berejiklian przyznała, że fakt, iż osoby zakażone mogły zakażać osoby spoza swojego otoczenia jest "powodem do niepokoju".

Berejiklian ubolewała też, że wiele osób z symptomami grypopodobnymi ignoruje swój stan zdrowia i "zajmuje się swoimi sprawami".

- Nie możemy pozwalać, by to się działo... załóżcie, że jesteście zakażeni i ludzie, z którymi mieliście kontakt są zakażeni i zachowujcie się odpowiednio do tego - dodała.

Oprócz Sydney lockdown obowiązuje również w miastach Perth, Brisbane i Darwin.

Liczba zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 wykrytych w Nowej Południowej Walii w ciągu dwóch tygodni zbliża się do 200.

W Australii, od początku epidemii, wykryto 30 550 zakażeń koronawirusem. Zmarło 910 chorych na COVID-19.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej