"Rzeczpospolita": W środę niespodziewanie ogłoszono koniec izolacji Hawany przez Waszyngton. Jak doszło do porozumienia o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych między Kubą i Amerykanami? Podobno przełomem było spotkanie Franciszka z Barackiem Obamą w marcu w Rzymie.
Przemysław Hauser: Ta rozmowa to było postawienie kropki nad i. Inicjatywa wyszła ze strony kościelnej o wiele wcześniej. Punkt wyjścia to pielgrzymka Jana Pawła II na Kubę w 1998 r. Wtedy nastąpił pierwszy wyłom. Fidel Castro zdecydował się na wiele ustępstw, jak uznanie świąt Bożego Narodzenia, większa swoboda wyznania. Ale zrobił to nie dlatego, że jako były uczeń szkoły jezuickiej jest ukrytym katolikiem. Powody były czysto pragmatyczne, Castro widział w Kościele dobrego pośrednika w doprowadzeniu do odprężenia ze Stanami Zjednoczonymi.