Posąg pokryty 23-karatowym złotem został stworzony przez duńskiego artystę Jensa Galschiøta. Mierzy 2,6 metra wysokości, a znajdujący się przy nim napis głosi: „Siedzę na plecach człowieka. On tonie pod moim ciężarem. Zrobię wszystko, aby mu pomóc. Poza schodzeniem z jego pleców. — Król Niesprawiedliwości”.

Kontrowersyjna rzeźba Donalda Trumpa w Parlamencie Europejskim

Jak wyjaśnia amerykański „Newsweek”, statua znalazła się w Parlamencie Europejskim za sprawą duńskiego europosła Pera Clausena, należącego do Grupy Lewicy (GUE/NGL), który jest gospodarzem wystawy.

„Wiem, że niektórzy uważają, iż nie powinniśmy prowokować Trumpa, a co za tym idzie – nie powinniśmy wystawiać takiej rzeźby” – powiedział europoseł. „Muszę powiedzieć dwie rzeczy: Po pierwsze, nie możemy akceptować życia w strachu i autocenzurze. Po drugie, jeśli ktoś jest tak wrażliwy, że nie radzi sobie z wystawianiem tej rzeźby w Parlamencie Europejskim, to nie ma czego szukać na międzynarodowej arenie” – dodał.

Statua znajdowała się w budynku od poniedziałku, była jednak przykryta płachtą. Odsłonięto ją we wtorek po południu. Clausen argumentował, że „wystawienie jej tutaj, w Parlamencie Europejskim, gdzie zobaczą ją zarówno europosłowie, jak i komisarze unijni, jest idealnym rozwiązaniem”, ponieważ „Trump reprezentuje jedno z największych wyzwań dla globalnego ładu opartego na regułach”.

Co chciał przekazać artysta? 

Twórca rzeźby Jens Galschiøt argumentuje, że Donald Trump stanowi w jego ocenie jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla globalnego ładu. Artysta napisał na swojej stronie internetowej: „Trump reprezentuje jedno z największych zagrożeń dla opartego na zasadach porządku światowego, wartości demokratycznych oraz naszych wspólnych wysiłków na rzecz rozwiązania kryzysu klimatycznego. Musimy zająć się tym problemem i stanąć razem przeciwko tak niszczycielskiemu wpływowi”.

Jens Galschiøt znany jest z też z innych prowokacyjnych projektów. W 2006 roku wywołał sprzeciw środowisk chrześcijańskich, ustawiając przed katedrą w Kopenhadze rzeźbę ciężarnej, ukrzyżowanej nastolatki. Instalacja była wyrazem sprzeciwu wobec rygorystycznego stanowiska Kościoła katolickiego w kwestiach praw seksualnych i dostępu do antykoncepcji.

„Newsweek” skontaktował się z Białym Domem z prośbą o komentarz ws. rzeźby Donalda Trumpa, na razie jednak nie udało się go uzyskać. 

Statua pozostanie w Parlamencie Europejskim do czwartku. Później zmieni lokalizację

Jak przypomina „Newsweek”, statua była już wystawiana na szczycie klimatycznym ONZ COP30 w Brazylii w listopadzie zeszłego roku. W 2026 r. pojawiła się na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, a także na duńskim Festiwalu Rebild oraz podczas demonstracji pod hasłem „Hands off Greenland” („Ręce precz od Grenlandii”) w Kopenhadze. Newsweek skontaktował się z Białym Domem z prośbą o komentarz w środę poza regularnymi godzinami pracy. Posąg ma pozostać w Parlamencie Europejskim do czwartku, a następnie pojawić się na szczycie klimatycznym ONZ COP31 w Turcji.

Czytaj więcej

Śmierć na Syberii. Trump ma rozmawiać z Putinem o dżumie