Pytany przez dziennikarzy Trump powiedział, że ma zaplanowaną rozmowę z Władimirem Putinem. Dopytywany o szczegóły przekazał, że rozmowa odbędzie się wkrótce. Według jego zapowiedzi, w najbliższym czasie strona amerykańska będzie mogła przekazać więcej informacji na temat sprawy.

Wcześniej Trump zaoferował Rosji pomoc w związku ze śmiercią pracownicy instytutu. Z kolei we wtorek szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio powiedział, że informacje od Moskwy w sprawie są „wciąż dość ograniczone”.

Czytaj więcej

Daria Szipiłowa nie żyje, Rosja zamyka szpitale. Co stało się w laboratorium badającym czarną śmierć?

Co się wydarzyło w obwodzie irkuckim? Stany Zjednoczone chcą informacji od Rosji

– Zachęcamy Rosję do przejrzystości i przekazania światu więcej informacji, abyśmy wszyscy mogli odpowiednio i właściwie zareagować – mówił Rubio. – Być może nic tam się nie dzieje. Być może sprawa jest większa, niż sądziliśmy. Nie wiemy – zaznaczył. Sekretarz stanu zapewnił, że Stany Zjednoczone „bardzo uważnie” monitorują sprawę. Dodał, że chodzi o „wiele agencji”, w tym działających na arenie międzynarodowej.

Według informacji „The Wall Street Journal”, za pośrednictwem poufnej komunikacji dyplomatycznej Stany Zjednoczone ostrzegły Rosję, że nieujawnienie szczegółów dotyczących śmierci badaczki z Syberii jest sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami Moskwy w zakresie ochrony zdrowia.

Przedstawiciele USA powiedzieli gazecie, że Kreml przekazał im niewiele informacji na temat incydentu, który wzbudził obawy, że w Rosji może rozprzestrzenić się dżuma. Departament Stanu oficjalnie zwrócił się do rosyjskiego rządu o dodatkowe informacje. – Wiele szczegółów nie zostało potwierdzonych. Zachęcamy rosyjskie władze, by szybko i jawnie przekazały rzetelne informacje – mówił w rozmowie z CNN rzecznik Departamentu Stanu.

Rosja. Władze nie potwierdzają, że przyczyną śmierci 28-latki była dżuma

Sprawa dotyczy 28-letniej Darii Szipiłowej, pracownicy działającego w obwodzie irkuckim instytutu badawczego zajmującego się leczeniem dżumy. Według informacji z rosyjskich mediów, 25 września kobieta rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej, cztery dni później została przyjęta do szpitala, zmarła w nocy z 1 na 2 października.

Rosyjskie władze oficjalnie nie potwierdziły, że Szipiłowa zmarła na dżumę. Według oficjalnych komunikatów, u 28-latki wystąpiło „zapalenie płuc o nieznanej etiologii”, a badania nie wykazały obecności mikroorganizmów związanych z jej pracą. Po śmierci badaczki władze wprowadziły kwarantannę w kilku placówkach medycznych w regionie i objęły obserwacją medyczną około 200 osób, które miały kontakt z 28-latką.

Zgodnie z międzynarodowymi przepisami dotyczącymi zdrowia publicznego, państwa są zobowiązane do powiadomienia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w ciągu 24 godzin o zdarzeniu, które może stać się zagrożeniem dla zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. Porozumienie to wymaga również od sygnatariuszy przekazywania zaktualizowanych danych, w tym wyników badań laboratoryjnych oraz informacji o działaniach podejmowanych w celu ograniczenia zagrożenia.

Czytaj więcej

Podejrzenie dżumy w Rosji. Komisja Europejska uważnie monitoruje sytuację

Rosja przekazała Światowej Organizacji Zdrowia pewne informacje, nie odpowiedziała jednak na część pytań, w tym na to, jakie badania zostały przeprowadzone.

We wtorek WHO oznajmiła, że prowadzi konsultacje z rosyjskimi władzami. Według organizacji ryzyko związane z incydentem jest niskie dla Rosji i bardzo niskie dla Europy. Oficjele, na których powołuje się „WSJ”, twierdzą, że nie ma żadnych oznak, by incydent w Rosji mógł doprowadzić do wybuchu epidemii o skali porównywalnej z pandemią COVID-19.