Reklama

Rosyjski Kaukaz. Kontrola tortur niemile widziana

Brutalny atak na dziennikarzy i obrońców praw człowieka pokazuje, że władca Czeczenii ma wiele do ukrycia.
Ramzan Kadyrow rządzi Czeczenią silną ręką. Być może już niedługo

Ramzan Kadyrow rządzi Czeczenią silną ręką. Być może już niedługo

Foto: AFP

– To było straszne. Myślałem, że umrę, i chciałem się tylko po raz ostatni pożegnać z żoną – komentował korespondent norweskiej gazety „Ny Tid" Oystein Windstad, który w czwartek w nocy z grupą dziennikarzy i rosyjskich obrońców praw człowieka został zaatakowany na granicy Czeczenii i Inguszetii.

Norweg jechał z Biesłanu do Groznego wraz z reporterką szwedzkiego radia Marią Persson Löfgren oraz rosyjskimi dziennikarzami i członkami „Komitetu przeciw torturom". Gdy dojechali do granicy z Czeczenią, wyprzedziły ich trzy samochody i zablokowały drogę. Zamaskowani ludzie pobili ich pałkami i odebrali telefony komórkowe oraz kamery. Samochód terenowy, którym jechali, został spalony i zepchnięty do rowu. W konsekwencji poza Szwedką i Norwegiem do szpitala, z poważnymi obrażeniami ciała, trafiło dwóch Rosjan.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama