Zgodnie z umową wynegocjowaną w Brukseli w sierpniu 2015 roku, Belgrad i Prisztina uzgodniły utworzenie autonomicznego Stowarzyszenia Gmin Serbskich w Kosowie. Jednak zapisy umowy nie zostały wdrożone.

To nie jedyny problem, który na pewno znajdzie się w agendzie zaplanowanych spotkań.

 

Na początku sierpnia Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii (MTKJ) wezwał władze w Belgradzie do powrotu na drogę współpracy i wydania trzech członków Serbskiej Partii Radykalnej. Vjerica Radeta, Petar Jojic i Jovo Ostojic mieli zastraszyć świadków zeznających w procesie przewodniczącego SRS Vojislava Szeszelja, sądzonego wówczas za udział w zbrodniach wojennych. Belgrad nie tylko opóźniał zatrzymanie wskazanej przez MTKJ trójki, ale również nie reagował w sprawie odesłania Szeszelja.

 

Otwierając kilka tygodni temu dwa nowe rozdziały w negocjacjach akcesyjnych z Serbią, Unia Europejska postawiła przed Belgradem właśnie zadanie poprawy relacji z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii oraz współpracy z Chorwacją w kwestiach dotyczących zbrodni wojennych.

 

Warto także zwrócić uwagę na problemy graniczne obu państw. Z przemytem ludzi, handlem bronią i narkotykami na linii oddzielającej Serbię i Kosowo zmagają się m.in. polskie patrole XXXIV zmiany PKW KFOR.