Głównym tematem rozmowy w Poranku radia TOK FM, były obowiązujące z powodu pandemii obostrzenia.

Coraz większa rzesza przedsiębiorców w ramach akcji #otwieraMY decyduje się na otwarcie firm, narażając się na konsekwencje.

Sośnierz przyznał, że choć rozumie ich desperację,  trudno mu przedsiębiorców popierać,. Uważa też, że to "obywatelskie nieposłuszeństwo" jest niepokojące, bo obywatel powinien kooperować z państwem, a państwo z obywatelem.

Zauważył, że niektóre obostrzenia wprowadzane przez rząd są niezrozumiałe.

Jako przykład podał zamknięcie stoków i zakaz jazdy na nartach, podczas gdy dozwolone jest korzystanie z sanek.

- Czym różni się saneczkowanie od nart? - pytał Sośnierz. - Ja w ogóle nie rozumiem, dlaczego zabraniać Polakom przebywać w przestrzeniach otwartych. Tam trudno jest się zarazić.

Dodał, że "obostrzenia powinny się opierać na jakiejś wiedzy i rozumie", a Polska po prostu naśladuje działania innych państw, niekoniecznie słuszne. Dobrze by było również przeprowadzić badania, które wykazałyby, "ile osób się zaraziło na stoku, ile w supermarkecie, a ile w innej instytucji".

Sośnierz komentował postępowanie byłej minister Jadwigi Emilewicz, która wraz z synami i mężem wybrała się na narty.

Polityk ocenił, że Emilewicz zachowała się niewłaściwie, bo politycy, "nawet jeśli państwo wydaje jakieś niezbyt mądre zalecenia", nie powinni stać w pierwszej linii łamiących te przepisy.

Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ

Z drugiej jednak strony, zdaniem posła Emilewicz zrobiła to, co robią inni Polacy - złamała nieracjonalny i niezrozumiały zakaz.

- Szkoda, że na forum rządu kiedyś nie walczyła o to, żeby było więcej racjonalizmu w tych decyzjach - dodał Sośnierz.