Jedna z największych manifestacji odbyła się w Nowosybirsku na wschodzie Rosji. Przez miasto przeszły tysiące ludzi, domagając się uwolnienia Nawalnego.
W porcie morskim Władywostok, stolicy Kraju Nadmorskiego na południowym wschodzie Rosji, zatrzymano ponad 100 osób - protestujący tańczyli na lodzie i gromadzili się tłumnie w centrum miasta.
W Moskwie władze wprowadziły bezprecedensowe środki bezpieczeństwa w centrum miasta, zamykając stacje metra w pobliżu Kremla, ograniczając ruch autobusowy i nakazując zamknięcie restauracji i sklepów.
W Sankt Petersburgu policja brutalnie rozpędziła manifestujących. Protestującym udało się odbić jednego z zatrzymanych, po czym oblali funkcjonariuszy czerwona farbą. W tym samym mieście policja użyła tasera wobec jednego z dziennikarzy.
Rosyjskie MSW ostrzega uczestników protestów, że są one nielegalne, a za udział grozi do 8 lat więzienia. Osobom, które usłyszą zarzuty stosowania przemocy wobec policji, grozi nawet do 15 lat więzienia.
Aleksiej Nawalny został aresztowany, gdy w połowie stycznia wrócił do Rosji po kilkumiesięcznym pobycie w Niemczech, gdzie leczył się po próbie otrucia Nowiczokiem.
Skazano go na 30 dni aresztu za łamanie obostrzeń zwolnienia warunkowego. Jego współpracownicy i zwolennicy od chwili zatrzymania opozycjonisty nawołują do powszechnych protestów.