Szef komitetu organizacyjnego Toshiro Muto wprowadził dyskusję na nowe tory. Jego zdaniem nie ma już wątpliwości, że igrzyska się odbędą. – Chodzi jedynie o to, jak je zrobimy – przekonuje.

Gospodarzy do tablicy wywołał „The Times". – Nikt nie chce być pierwszym, kto o tym powie, ale panuje wśród nas konsensus, że będzie to zbyt trudne – miał powiedzieć o organizacji imprezy jeden z członków japońskiej koalicji rządzącej.

– Naszym celem jest przeprowadzenie igrzysk, nie ich odwołanie – przekonuje szef Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) Thomas Bach i podkreśla, że „nie ma planu B". To samo mówił rok temu, zanim igrzyska zostały przełożone.

Organizatorzy zapowiedzieli publikację pierwszego podręcznika zasad regulujących przeprowadzenie igrzysk w dobie pandemii. Wideokonferencja odbędzie się 10 lutego.

Japoński rząd zamówił już 314 mln dawek szczepionki dla swoich obywateli. Najpierw, pod koniec lutego, trafi ona do lekarzy. Brytyjska firma Airfinity policzyła jednak, że tamtejsze społeczeństwo osiągnie odporność zbiorową najwcześniej dwa miesiące po igrzyskach. Na razie premier Yoshihide Suga przedłużył stan wyjątkowy w Tokio i dziewięciu innych prefekturach do 7 marca.

Olimpijczycy nie będą szczepieni poza kolejnością – to stanowisko MKOl oraz Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Solidarności wśród krajowych komitetów jednak nie ma. Szczepienia sportowców zaczęli już Węgrzy, Izraelczycy i Serbowie. Podobny plan mają Duńczycy.

Pierwszą dawkę szczepionki przyjął Rafał Majka, który jest kolarzem grupy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ministerstwo Sportu poinformowało, że priorytetu dla polskich olimpijczyków w Narodowym Programie Szczepień nie ma.