Choe Son-hui potwierdziła w oświadczeniu że Stany Zjednoczone kontaktowały się z Pjongjangiem "z kraju trzeciego" jeszcze dzień przed wspólnymi ćwiczeniami z Koreą Południową.

"Wyjaśniliśmy już, że nie będzie żadnych kontaktów ani rozmów między Koreą Północną a Stanami Zjednoczonymi, dopóki Waszyngton nie zaprzestanie wrogiej wobec nas polityki. Dopóki to nie nastąpi, będziemy konsekwentnie ignorować ich próby skontaktowania się z nami" - napisała wiceminister Choe w oświadczeniu, opublikowanym przez oficjalną Koreańską Centralną Agencję Informacyjną.

Próbę kontaktu północnokoreańska dyplomatka uznała za "tanią sztuczkę", która ma na celu zyskanie na czasie i "urobienie" amerykańskiej opinii publicznej.

Biały Dom informował wcześniej, że podjął próbę nawiązania kontaktu z Koreą Północną w celu przeprowadzenia rozmów, ale Północ "pozostała obojętna".

Oświadczenie pojawiło się w chwili, gdy sekretarz stanu USA Antony Blinken i sekretarz obrony Lloyd Austin są w Seulu na rozmowach z ich południowokoreańskimi odpowiednikami.

Przemawiając wczoraj w Seulu, Blinken oskarżył Koreę Północną o „systemowe i powszechne nadużycia” wobec własnego narodu. Dyplomata oświadczył, że Stany Zjednoczone i ich sojusznicy są zaangażowani w denuklearyzację Korei Północnej.

Oświadczenie Choe Son Hui jest pierwszym formalnym odrzuceniem inicjatywy USA, zmierzających do powrotu do przerwanych rozmów.

Rozmowy mające na celu zmniejszenie napięć z Koreą Północną i przekonanie jej do rezygnacji z arsenału broni jądrowej i pocisków balistycznych zostały wstrzymane w 2019 roku, po serii historycznych szczytów z udziałem ówczesnego prezydenta USA Donalda Trumpa i przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una.