Komitet ds. Bezpieczeństwa (PRAC) Europejskiej Agencji Leków (EMA) przedstawił w czwartek stanowisko w sprawie bezpieczeństwa stosowania szczepionki przeciw COVID-19 firmy AstraZeneca.
- Szczepionka jest bezpieczna i skuteczna - powiedziała szefowa EMA Emer Cooke. Zastrzegła, że nie można wykluczyć związku między zgłaszanymi przypadkami zakrzepów krwi a podaniem szczepionki.
W związku z rekomendacją EMA, do stosowania szczepionki wrócą Francuzi i Włosi. Premier Francji Jean Castex sam ma otrzymać szczepionkę w piątek. - Nie ma powodu, by Francja odrzuciła szczepionkę AstraZeneca - powiedział w piątek rzecznik rządu Gabriel Attal.
Od godziny 15 szczepionki będą ponownie podawanej we Włoszech. Premier Mario Draghi jest przekonany, że opóźnienia spowodowane przez wstrzymanie szczepień zostaną nadrobione w najbliższych tygodniach.
Decyzję o zawieszeniu szczepionki lub jej pojedynczych partii podjęły do tej pory m.in. Austria, Włochy, Dania, Norwegia, Islandia, Litwa, Łotwa, Estonia, Hiszpania, Niemcy czy Francja.
Polski rząd takiej decyzji nie podjął, czekając na opinię Europejskiej Agencji Leków w tej sprawie. Odpowiedzialny za akcję szczepień przeciw COVID-19 w Polsce szef KPRM Michał Dworczyk reakcję innych państw nazwał "histerią".
- Trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia ze zorganizowaną akcją, która ma na celu zdyskredytowanie szczepionek firmy AstraZeneca. Trzeba zapytać kto ma w tym interes, na rynku farmaceutycznym brutalna walka między koncernami jest możliwa - stwierdził zastrzegając, że "absolutnie nie powiedział", że za akcją tą mogą stać producenci szczepionek przeciw COVID-19 z USA.
Również Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przekonywała, że nie ma żadnych dowodów na to, że - nieliczne jak na liczbę podanych szczepionek AstraZeneki (tylko w Europie podano jej ponad 5 mln) - przypadki zatorowości mają związek z podaniem szczepionki i że są skutkiem ubocznym użycia preparatu.