- Wszystkie rządy europejskie są zgodne, że należy zwalczać nielegalną imigrację i że zewnętrzne granice Europy muszą być bezpieczne. Nie możemy w żaden sposób powtarzać błędów z 2015 roku, również dlatego, że od tego czasu zmieniły się warunki w kilku częściach świata – powiedział Kurz w wywiadzie, opublikowanym dziś przez włoską gazetę „La Stampa”.

Według austriackiego kanclerza, „aby nie było już takich przepływów (ludności) jak sześć lat temu, musimy złamać model biznesowy przemytników, zatrzymywać nielegalnych migrantów na granicach zewnętrznych i odsyłać ich do krajów pochodzenia lub bezpiecznych krajów trzecich”.

Kurz dodał, że w ostatnich latach do Austrii przybyło ponad 44 tys. Afgańczyków, co czyni jego kraj czwartym państwem na świecie pod względem liczebności afgańskiej społeczności. - Jest u nas znacznie więcej afgańskich uchodźców niż we Włoszech czy w innych krajach UE. Tylko w tym roku dotarło do nas około 8 tys. uchodźców, z tego jedna piąta z Kabulu, przez wciąż otwartą trasę bałkańską – tłumaczył.

Czytaj więcej

Nielegalnie próbujący dostać się do Polski z Białorusi cudzoziemcy są pilnowani na granicy (na zdj.
Coraz większa liczba cudzoziemców prosi Polskę o ochronę międzynarodową

Austriacki polityk wyjaśniał, że jego stanowisko jest „realistyczne”. - Integracja Afgańczyków jest bardzo trudna i wymaga nakładów energii, na które nas nie stać - stwierdził. Powodem tego jest zdaniem Kurza poziom wykształcenia Afgańczyków i „rozbieżność w kwestii podstawowych wartości”. - Ponad połowa młodych Afgańczyków już mieszkających w Austrii popiera użycie przemocy, gdy obraża się ich religię - mówił.

Kurz dodał także, że jest zwolennikiem negocjowania z nowym rządem Afganistanu, ogłoszonym przez talibów.