Taką decyzję podjął Sąd Rejonowy w Homlu, na podstawie materiałów z kontroli służb MSW w obwodzie homelskim - podało w oświadczeniu białoruskie Ministerstwo Spaw Wewnętrznych.

Decyzja dotyczy strony internetowej Biełsatu, a także konta w mediach społecznościowych - Facebooku, WKontakte czy Instagramie.

MSW ostrzegło, że powielanie informacji podanych przez "źródło ekstremistyczne" pociąga za sobą odpowiedzialność karną w postaci grzywny lub aresztu.

- Celem takich działań władz jest oczyszczenie pola informacyjnego na Białorusi, jak największe utrudnienie rozpowszechniania nieocenzurowanych informacji. Decyzja jest oczywiście absurdalna. Ani Biełsat, ani inne niezależne media nie są ekstremistami. Będziemy nadal pracować, dostarczać naszym widzom i czytelnikom informacje w języku białoruskim i bez cenzury - mówi zastępca dyrektora Biełsatu, Ałaksiej Dzikawicki.

Założony w 2007 roku polski kanał telewizji białoruskiej, kierowany przez Agnieszkę Romaszewską, w ostatnich miesiącach relacjonował protesty przeciwko reżimowi Łukaszenki.

Dziennikarze kanału byli nieustannie nękani i aresztowani przez siły bezpieczeństwa. W lutym 2021 r. sąd w Mińsku skazał dziennikarki Biełsatu Jekaterinę Andriejewę i Darię Czulcową na dwa lata więzienia za transmisję z wiecu protestacyjnego. Uznano je za winne organizowania i przygotowywania działań rażąco naruszających porządek publiczny.