Pod listem podpisali się były ambasador Niemiec w Polsce Frank Elbe, emerytowany generał Klaus Naumann i były szef Komitetu Planowania w niemieckim Ministerstwie Obrony admirał Ulrich Weisser. Z ich analizy wynika, że członkostwo Rosji w sojuszu byłoby logicznym dopełnieniem “porządku euroatlantyckiego” i umożliwiłoby sojuszowi pełnienie roli podstawowej instytucji bezpieczeństwa spinającej klamrą Amerykę Północną, Europę i Rosję.
– Rühe ma rację, twierdząc, że konieczna jest poprawa relacji sojuszu z Rosją – oceniła Angela Merkel, przypominając o inicjatywie prezydenta Dmitrija Miedwiediewa dotyczącej budowy nowego systemu bezpieczeństwa od Vancouver po Władywostok.
W Berlinie panuje przekonanie, że wspólnota euroatlantycka potrzebuje Rosji do rozwiązywania światowych problemów, począwszy od spraw energetycznych poprzez kontrolę zbrojeń, Iran czy Afganistan po współpracę w ramach G8 i G20. Jak udowadnia Rühe, nie ma żadnych przeszkód, by rozpocząć z Rosją poważne rozmowy na temat członkostwa, pod warunkiem że kraj ten będzie respektować podstawowe zasady państwa prawa, w tym wolności obywatelskich, gospodarki rynkowej oraz pluralizmu politycznego. W zamian za to Rosja miałaby otrzymać gwarancje, że będzie traktowana “jak równy wśród równych”.
– Członkostwo Rosji w NATO jest do pomyślenia – twierdzi Andreas Schockenhoff, wiceprzewodniczący frakcji CDU.
Jego zdaniem Rosja nie może być w przyszłości jedynym krajem europejskim znajdującym się poza strukturami sojuszu. Podobnego zdania są niektórzy politycy FDP i Zielonych powątpiewający jednak, czy Rosja jest w stanie zmienić się do tego stopnia, by mogła być równorzędnym partnerem NATO.