Według świadków eksplodował autobus wiozący studentów. Zginęły 62 osoby, liczba ofiar wciąż rośnie.

Zamachy przeprowadzono przy użyciu dwóch samochodów wyładowanych materiałami wybuchowymi.

Co najmniej jeden z pojazdów był kierowany przez zamachowca-samobójcę - oświadczył minister spraw wewnętrznych Algierii Nureddin Jazid Zerhuni.

Jak dotąd żadna organizacja nie przyznała się do zamachów, ale fachowcy twierdzą, że stoi za nimi Al-Kaida. Korespondent al-Dżaziry twierdzi, że doszło do nich po wezwaniu Ajmana az-Zawahiriego do atakowania celów francuskich i hiszpańskich.