Dziś, w drugim dniu zjazdu partii Jedna Rosja, Władimir Putin ma ogłosić, czy przyjmie propozycję pokierowania tym ugrupowaniem. Według ekspertów jeśli się zgodzi, będzie to kolejny krok do umocnienia jego pozycji po przekazaniu stanowiska prezydenta Dmitrijowi Miedwiediewowi, który po zaprzysiężeniu 7 maja ma zaoferować Putinowi tekę premiera.
Jako szef rządu i lider partii mającej większość konstytucyjną w parlamencie Putin zachowa kontrolę nad regionalnymi elitami, które tworzą terenowe oddziały Jednej Rosji. – W ten sposób zostanie zrealizowana idea lidera narodowego – tłumaczą kremlowscy politolodzy.
Po co Putinowi, który podobno ma całkowite zaufanie do swojego wybrańca Miedwiediewa, status lidera narodowego, który de facto będzie miał większą władzę niż głowa państwa? – Istnieje zagrożenie, że między Putinem i Miedwiediewem powstaną rozbieżności – mówi deputowany Jednej Rosji Konstantin Zatulin. – Potrzebne są dodatkowe gwarancje, żeby tego uniknąć.
Stosunki Miedwiediewa z Putinem są na razie bardzo dobre, ale to nie oznacza, że nie może dojść między nimi do konfliktu. Miedwiediew jest reprezentantem tylko jednego z klanów, które przez osiem lat powstały przy prezydencie Putinie i współrządziły Rosją.
Putin, który został szefem państwa w wyniku porozumienia różnych wpływowych grup, nie zdecydował się na rozbicie klanowej struktury, a nawet ją wzmocnił. Dzięki temu, że jest byłym oficerem KGB, mógł między innymi liczyć na poparcie sił mundurowych. A to, że miał na koncie współpracę z petersburskim demokratą i reformatorem Anatolem Sobczakiem, zapewniło mu akceptację w kręgach politycznych menedżerów.