- Jest w naszym narodowym interesie, byśmy mieli to za sobą - mówiła o przyjęciu umowy ws. brexitu przez brytyjski parlament May. Jej zdaniem osiągnięte z UE porozumienie ws. warunków brexitu rozpoczyna "kluczową debatę przed jednym z najważniejszych głosowań w parlamencie od wielu lat".
Mówiąc o zapisach porozumienia May podkreśliła, że zapewnia ono Wielkiej Brytanii "system imigracyjny oparty nie o to, skąd pochodzą imigranci, ale o to jakie są ich umiejętności i talenty".
Dodała, że umowa oznacza również "zakończenie z dużymi, corocznymi wpłatami do budżetu UE", a także koniec jurysdykcji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Wielkiej Brytanii".
May podkreśliła również, że na mocy porozumienia Wielka Brytania nie będzie realizować Wspólnej Polityki Rolnej.
- Wielka Brytania będzie znów niepodległym krajem wyspiarskim, z pełną suwerenną kontrolą nad swoimi wodami - zapewniła May.
Jednocześnie May odrzuciła możliwość organizacji drugiego referendum ws. brexitu.
- Opinia publiczna oczekuje, że parlament przyjmie umowę. Większość mieszkańców Wielkiej Brytanii chce zawarcia porozumienia i chce, abyśmy skupili się na kwestiach ważnych dla nich w codziennym życiu - mówiła May.
Jednocześnie brytyjska premier zapewniła, że "nie jest smutna z powodu opuszczania UE", ale zdaje sobie sprawę, że inni przywódcy europejscy są smutni z tego powodu, tak jak wielu mieszkańców Wielkiej Brytanii. Sama May - jak zapewniła - wierzy, że po wyjściu z UE Londyn "zachowa dobre, bliskie partnerstwo" z Unią.
May pytana o to, co się stanie, jeśli parlament odrzuci porozumienie podkreśliła, że "nie ma tematu kolejnych negocjacji". - Mamy uzgodnione porozumienie. To jedyna umowa, która jest na stole - mówiła.
May zapewniła też, że po brexicie status Gibraltaru nie zmieni się. To reakcja na słowa premiera Hiszpanii Pedro Sancheza, który stwierdził, że umowa ws. brexitu umacnia hiszpańską pozycję w kwestii Gibraltaru, brytyjskiej enklawy na Półwyspie Iberyjskim.