Reklama

Byliśmy zbyt radykalni

Jeśli chcemy odgrywać pozytywną rolę, trzeba zachować umiar - mówi profesor Roman Kuźniar, politolog.

Publikacja: 11.08.2008 23:36

Rz: Czy Gruzini mogą się czuć oszukani przez Zachód?

Roman Kuźniar: W najmniejszej mierze nie. Zachód nie obiecywał Gruzinom pomocy, jakiej być może dziś oczekuje ich prezydent w sytuacji sprowokowanego przez nich konfliktu zbrojnego z Rosją.

Saakaszwili mógł jednak czuć, że jest traktowany jak bliski sojusznik USA na Kaukazie.

Byłaby to błędna ocena. Można mówić o specjalnych relacjach, ale na pewno nie o sojuszu. Nie wiem, dlaczego porwał się do ataku, mylnie kalkulując reakcje zarówno Rosji, jak i Zachodu.

A jak z punktu widzenia Polski, która w razie ataku liczyłaby na pomoc Ameryki, ocenia pan zachowanie USA?

Reklama
Reklama

Nie sądzę, by to, co teraz dzieje się na Kaukazie, mówiło cokolwiek o wiarygodności NATO. Sojusz nie ma żadnych zobowiązań wobec Gruzji.

Prezydent Kaczyński mówi jednak, że działania Rosji przeciw Gruzji są argumentem za rozmieszczeniem w Polsce amerykańskiej tarczy.

Takie poglądy świadczą o ignorancji osób, które je wygłaszają. Jeśli już, to rosyjska operacja na Kaukazie pokazała, że do tarczy musi być dołączony pakiet realnie wzmacniający bezpieczeństwo Polski, bo przyjęcie jej na amerykańskich warunkach osłabiłoby nasze bezpieczeństwo.

Gdyby USA miały w Polsce tarczę, miałyby powód, by nas bronić.

To nonsens. Ale gdyby hipotetycznie Rosja postanowiła zająć na przykład Lubelszczyznę, to żołnierze w bazie tarczy nawet by nie drgnęli. A jeśli doszłoby do konfliktu na dużą skalę, to w ciągu kilku minut rosyjskie rakiety zniszczyłyby bazę koło Słupska. I moglibyśmy tylko mieć nadzieję, że Rosjanie trafialiby celnie i nie zniszczyliby przy okazji samego Słupska.

Jeśli nie tarcza, to co może wzmocnić bezpieczeństwo Polski?

Reklama
Reklama

Z pewnością ważne jest NATO i nie wolno działać na rzecz dezintegracji sojuszu. Powinniśmy też dbać o dobre relacje w UE i bliskie stosunki z Ameryką. Nie znaczy to jednak, że musimy akceptować wszystko, czego chcą USA.

Polska proponuje wysłanie misji pokojowej do Gruzji.

I zapewne do tego dojdzie. Ale nie w formie, jaką proponowała Polska, która przez radykalizm swego stanowiska i jednostronność ocen została już wyłączona z gry o szukanie rozwiązania pokojowego. Rosjanie nie dopuściliby nas do negocjacji, bo nie postrzegają nas jako niezależnego mediatora. To ważny wniosek: jeśli chcemy odgrywać pozytywną rolę, trzeba zachować umiar.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama