W uchwale w sprawie kryzysu gruzińskiego Sejm potępił działania Rosji i wyraził solidarność z narodem gruzińskim.
Zrobił to, choć zapowiadało się, że nie będzie jednomyślności. Gdy przed posiedzeniem izby marszałek Bronisław Komorowski przedstawił projekt uchwały Prezydium Sejmu, na jego tekst nie godził się Klub Lewica (SLD). – Domagamy się takich sformułowań, jakimi posługiwała się Unia Europejska, byśmy nie byli bardziej radykalni – tłumaczyła wiceszefowa klubu Jolanta Szymanek-Deresz. Po rozmowach marszałka z przedstawicielami klubów uzyskano kompromis.
W poniedziałek, podczas nadzwyczajnego szczytu UE zagroziła Rosji, że nie wznowi z nią rozmów nad nową umową o partnerstwie i współpracy, jeśli wojska rosyjskie nie wyjdą z Gruzji. Nie wprowadzono sankcji wobec Rosji, ale Unia zapowiedziała zacieśnianie współpracy z krajami Europy Wschodniej oraz pomoc dla Gruzji.
Sejm w ślad za szczytem UE uchwalił, że NATO winno przyspieszyć działania w celu przyjęcia Gruzji i Ukrainy, a Unia – w celu rozszerzenia się na Wschód.
Efekty szczytu Unii wielu Polaków ocenia jako wystarczające. Twierdzi tak 38 proc. badanych w sondażu GfK Polonia na zlecenie „Rz”. Jednak równie wielu (37 proc.) uważa, że brak sankcji na Rosję i jedynie potępienie inwazji na Gruzję to reakcja zbyt miękka. Zbyt ostra okazała się dla 15 proc. respondentów.
Aż 47 proc. uznało, że Unia powinna zareagować zacieśnianiem swych stosunków z byłymi republikami ZSRR. Wielu badanych opowiada się za przyjęciem Gruzji do NATO i UE (odpowiednio 42 i 41 proc.). Tylko 25 proc. uważa, że nie powinniśmy się wtrącać w stosunki Rosji z Gruzją i innymi byłymi republikami ZSRR. 28 proc. oczekuje sankcji gospodarczych wobec Rosji, a 12 proc. – zerwania z nią współpracy politycznej. – Polacy chcą dla Gruzji coś zrobić, ale nie zadrażniać stosunków z Rosją. Wolą rozwiązać problem środkami dyplomatycznymi, a nie sankcjami – mówi politolog Marek Migalski.
Socjolog Jacek Raciborski dodaje: – Nie ma śladu poddańczej kultury. Polacy czują się niezależni, a jednocześnie nie są agresywni. Są niechętni radykalnym i samotnym działaniom. Są przekonani do wielkich pozytywów płynących z bycia w UE i w jej ramach chcą działać.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki