[b]Czy można mieć nadzieję, że talibowie nie mówią prawdy i informując o egzekucji zakładnika, chcą wywrzeć presję na władze?[/b]

Talibowie nieustannie kłamią i nie cofną się przed niczym, aby osiągnąć swój cel. Nie uważam więc, że baliby się stracić wiarygodność, kłamiąc na temat losu zakładnika. Dopóki nie będzie jednoznacznego dowodu trzeba mieć więc nadzieję, że Polak żyje. Na razie, w niedzielne popołudnie, kiedy rozmawiamy, tutejsze władze nie mają bezpośrednich dowodów, choć przyznaję, że ich uzyskanie zajmuje w Pakistanie kilka dni.

[b]Nowy pakistański rząd chciał przyjąć inną taktykę w wojnie z terroryzmem i chciał rozmawiać z lokalnymi talibami. Dlaczego tak trudno było wynegocjować porozumienie w sprawie polskiego zakładnika?[/b]

Rząd rozmawia z talibami, ale oni łamią wszelkie ustalenia. Liczba zamachów i ataków na siły rządowe przechodzi wszelkie wyobrażenie. Rząd prowadzi więc dalej operację zbrojną przeciwko talibom na terenach plemiennych przy granicy z Afganistanem. Dlatego warunek wycofania wojsk był nie do spełnienia. Podobnie jak wypuszczenie więźniów. Wynegocjowanie porozumienia było niezwykle trudne także z tego powodu, że Polska ma wojska w Afganistanie. I chociaż talibowie nie wysuwali żądań politycznych pod adresem polskich władz, mogło to utwardzić ich stanowisko i przesądzić o losie zakładnika. Dlatego nie zgodzili się na okup, chociaż pieniądze są im potrzebne do prowadzenia wojny i w przeszłości wielokrotnie wypuszczali jeńców w zamian za pieniądze.

[b]Czy polskie władze miały możliwość wywarcia presji na Islamabad i przekonania władz do ustępstw?[/b]

Bardzo dobrze, że Polacy byli w ciągłym kontakcie z tutejszymi władzami. Realia są takie, że urzędnicy często zaniedbują swoje obowiązki i w takiej sytuacji muszą się znajdować pod nieustanną presją. Nie zgadzam się z tezą, że prowadzone przez Polaków negocjacje mogły zaszkodzić całej sprawie. Trzeba było wykorzystać wszelkie dostępne możliwości bez oglądania się na tutejsze władze

[i]rozmawiał Wojciech Lorenz[/i]