[b]Rz: Dlaczego socjaldemokraci ruszyli do ataku właśnie teraz, w połowie czeskiego przewodnictwa w UE? Nie brak komentarzy, że to niepoważne i nieodpowiedzialne zagranie.[/b]
Martin Ehl: Bo tak jest. Jesteśmy tym wszystkim bardzo zdumieni. Bardzo źle się stało, że opozycja zrobiła to teraz. Mogli poczekać przynajmniej do czerwca, gdy skończy się nasze przewodnictwo w UE. Ale Paroubek czuł, że jego partia traci poparcie, podczas gdy z rozpoczęciem przewodnictwa rośnie popularność Topolanka. Zadecydowały tylko cztery głosy, w tym głosy dwóch posłanek Zielonych.
[b]Ale za to bardzo ucierpi teraz wizerunek Czech?[/b]
Na pewno. Kiedyś wszyscy żartowali z Polski, gdy premierem i prezydentem byli bracia bliźniacy. Teraz my jesteśmy tym krajem, z którego można się naśmiewać. To boli. Ale najbardziej boli to, że wyjdzie na to, iż prezydent Sarkozy miał rację. To jest najgorsze. Już pod koniec roku mówił, że Czesi nie będą w stanie dobrze kierować Unią. Sugerował, że Francja mogłaby przedłużyć swoje przewodnictwo, bo Czesi nie będą zdolni rządzić. Teraz Sarkozy znalazł się po stronie zwycięzcy.
[b]Co się teraz wydarzy w Czechach?[/b]