To będzie niezwykły tydzień. Od dziś – dzień po dniu – w Europie, ale też na Bliskim Wschodzie, będą się odbywały szczyty z udziałem najważniejszych przywódców świata. Jednym z tematów ma być wojna w Afganistanie – powszechnie uznawana za największe wyzwanie dla bezpieczeństwa świata zachodniego.
Prezydent USA ogłosił w ubiegłym tygodniu nową strategię – więcej wojsk w regionie, pomoc gospodarcza dla rządów Afganistanu i Pakistanu oraz wciągnięcie w tę wojnę – przynajmniej na poziomie dyplomatycznym – Rosji, Chin, a nawet Iranu. Ale do dyskusji w Europie musi się dobrze przygotować. Bo chociaż terrorystów boją się wszyscy, to niechętnie wysyłają żołnierzy i przekazują do Afganistanu miliony dolarów pomocy.
– Europejczycy uważają Obamę za bliższego sobie niż Busha i, paradoksalnie, mogą być mniej skłonni do zaakceptowania postulatów USA. Mogą za to oczekiwać zbliżenia się Ameryki do europejskich poglądów – twierdzi ekspert waszyngtońskiego Ośrodka Studiów Strategicznych i Międzynarodowych Simon Serfaty.
Jakie będzie NATO?
Barack Obama, który podróż po Europie zaczyna we wtorek, z zachodnimi sojusznikami będzie rozmawiał o Afganistanie głównie na szczycie NATO 3 – 4 kwietnia. Wcześniej, 1 kwietnia, spotka się w Londynie z prezydentem Rosji. A jeszcze wcześniej, 31 marca, w Hadze na Konferencji Afgańskiej zbiorą się przedstawiciele – głównie szefowie MSZ – państw zainteresowanych przyszłością tego kraju.