Komisja Europejska podsumowała pięć lat europejskiej polityki sąsiedztwa. – Udało nam się utrwalić partnerstwo na rzecz reform. Unia pokazała, że może działać jako siła zdolna do zmieniania swojego sąsiedztwa, do rozprzestrzeniania stabilności – oceniał komisarz ds. rozszerzenia i polityki sąsiedztwa Štefan Füle. Czech odpowiada za przekonanie 12 sąsiadów UE do europejskich wartości i standardów. Bez obietnicy członkostwa, bo albo nie są to kraje europejskie (np. Maroko), albo Unia nie jest gotowa na ich przyjęcie (np. Ukraina). – Dobrze, że Unia w ogóle wykazuje zainteresowanie swoimi sąsiadami. Ale europejska polityka sąsiedztwa nie przyniosła żadnych znaczących efektów w postaci transformacji tych krajów: ani w sensie ekonomicznym, ani politycznym – mówi „Rz” Amanda Paul, ekspertka European Policy Centre w Brukseli. Jej zdaniem w dzisiejszych czasach miękka siła nie jest wyłącznie domeną Unii.

– Popatrzmy, z jakim powodzeniem taką rolę odgrywa Rosja choćby wobec Ukrainy – mówi ekspertka. Według niej polityka sąsiedztwa bez perspektywy członkostwa w Unii nie zdaje egzaminu. Tak uważają też zainteresowane kraje.

Komisja Europejska chwali się, że EPS zwiększyła mobilność obywateli mieszkających w państwach graniczących z UE. W 2008 roku wydano im 2 miliony wiz uprawniających do wjazdu do strefy Schengen. Bruksela w swoim podsumowaniu nie pisze jednak o tym, że znacząco spadła liczba wiz wydawanych obywatelom państw zza wschodniej granicy w wyniku wejścia nowych państw UE, w tym Polski, do strefy Schengen w 2007 roku. Liczba wiz wydawanych obywatelom Ukrainy w polskich konsulatach spadła o 60 procent. Pytany przez „Rz” o ocenę tej sytuacji komisarz Füle przyznał, że wizy stanowią najpoważniejszy problem w rozmowach z sąsiadami.

– Ilekroć jeżdżę do krajów południa, pytają mnie o ułatwienia wizowe. Kiedy rozmawiam z sąsiadami na Wschodzie, słyszę już pytania o zniesienie wiz. W tej dziedzinie na pewno trzeba dokonać kroku naprzód – powiedział komisarz.

Europejska polityka sąsiedztwa ma znaczenie dla relacji handlowych. Od 2004 roku obroty UE z tymi krajami wyraźnie wzrosły: eksport o 63 procent, a import aż o 91 procent. Unia prowadzi też projekty modernizacyjne w sektorze energetycznym, edukacji i służbie zdrowia oraz w zarządzaniu państwem i budowie instytucji demokratycznych. W sumie wydała na nie 12 miliardów euro. Bruksela zauważa pozytywne wydarzenia, takie jak uczciwe wybory na Ukrainie czy postęp w wyborach w Libanie i Maroku. Generalnie jednak uważa, że w tej dziedzinie efekty nie odpowiadają ambitnym zamierzeniom.

[i]—Anna Słojewska z Brukseli[/i]