Włoska telewizja publiczna RAI nadała w poniedziałek drugą i ostatnią część filmu „Pod niebem Rzymu” w reżyserii Kanadyjczyka Christiana Duguaya. Obraz (w sumie 200 minut) jest opowieścią o losach rzymskich Żydów w czasie niemieckiej okupacji miasta.
Bardzo krytycznie na film zareagował naczelny rabin Rzymu Riccardo Di Segni. W wywiadzie dla miesięcznika „Shalom” stwierdził, że scenariusz jest „bzdurą” i służy tylko jednemu celowi: apologii Piusa XII. Według niego twórcom chodziło o „polityczne i moralne usprawiedliwienie wszystkiego, co zrobił papież”.
Di Segni ma pretensje, że kontrowersyjną jego zdaniem postawę papieża w czasie wojny wobec Holokaustu sprowadzono do hagiografii. Jak podkreślił, stało się tak mimo „rozlicznych wątpliwości historyków”.
Rabin zarzuca filmowi wiele błędów rzeczowych. Między innymi sugestię, że interwencja Watykanu spowodowała szybsze zakończenie przez Niemców wielkiej łapanki w getcie z 16 października 1943 roku (w jej efekcie wywieziono do obozów zagłady 1021 rzymskich Żydów, z których przeżyło 17).
Zdaniem Di Segniego całkowicie pominięto kwestię odpowiedzialności i współpracy z Niemcami włoskich faszystów. Dziwi go, jak telewizja publiczna, powołana do służenia prawdzie, mogła zaakceptować i przekazać do produkcji tak tendencyjny scenariusz. Również zdaniem rzymskich Żydów, którzy przeżyli wojnę, film fałszuje rzeczywistość.