Jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Kościoła katolickiego – beatyfikacja Jana Pawła II – przyciągnęło wiele osób przed ekrany... monitorów.

Transmisję na żywo z tego wydarzenia w Internecie można było oglądać w popularnym serwisie mulitmedialnym YouTube.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z nowych możliwości transmisji na żywo na YouTube, pozwalających na rozprzestrzenianie dostępu do tak ważnych wydarzeń historycznych jak beatyfikacja Jana Pawła II – mówił ojciec Federico Lombardi, dyrektor generalny Telewizji i Radia Watykan.

Zainteresowanie internautów było tak duże, że podczas niedzielnej relacji prawdopodobnie przeciążenie serwerów spowodowało, że kilkakrotnie transmisja była przerywana.

Do niedzielnego poranka, wspomnieniowe relacje dotyczące Jana Pawła II, obejrzało w sieci 256 tys. internautów.

– To nie liczba oglądających jest ważna. Istotne jest to, że Kościół coraz mocniej docenia i wykorzystuje Internet jako narzędzie ewangelizacji – komentuje w rozmowie z "Rz" dr Maria Nowina-Konopka, ekspert ds. demokracji w sieci.

W dniu beatyfikacji ruch w sieci nie koncentrował się jedynie na relacjach.

Ponad 2 tysiące osób zarejestrowały się na profilu "Jan Paweł II" założonym na portalu Facebook. To strona dedykowana Ojcu Świętemu. "Jeśli chcesz regularnie czytać i rozważać jego słowa, dołącz do naszej społeczności" – przekonują jej twórcy.

Do udziału w uroczystościach beatyfikacyjnych zachęcał też profil "Polski Rzym" – popularyzujący postać papieża dwoma krótkimi filmami opowiadającymi o spotkaniach Jana Pawła II z młodzieżą.

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ

Nie obyło się też bez mniejszych akcji, np. próśb o wywieszanie tego dnia portretów papieża albo "bądź jak Jan Paweł II – chroń dzieci poczęte".

Takie facebookowe akcje nie wywołały jednak większego zainteresowania internautów.

Sama uroczystość wzbudziła za to ożywioną dyskusję na komunikatorze Twitter.

"Jan Paweł II odegrał ważną rolę w obaleniu komunizmu w Europie" – pisał w języku angielskim Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Internauci z Europy zastanawiali się nad rolą, jaką papież Polak odegrał w przemianach zachodzących we współczesnym świecie. W komentarzach, zwłaszcza osób z krajów dawnego Układu Warszawskiego, ale też z Ameryki Południowej, często pojawiał się zwrot "obrońca wolności".

"Gdzie byśmy dziś byli, gdyby nie pomógł nam zrzucić kajdan komunizmu?" – pytał Laszlo z Węgier.

Sporo polskich użytkowników Twittera przy okazji beatyfikacji pokłóciło się o politykę.

"Kaczyński nie pojedzie do Watykanu na beatyfikację JP II. Pojedzie dopiero na beatyfikację swojego brata" – kpił eSebek. "Podobno państwo polskie zdało kolejny trudny egzamin. Bronek wpisał się do księgi bezbłędnie" – kpił z kolei Nurni.

– To bynajmniej nie oznacza, że Polacy nie potrafią w taki dzień oderwać się od polityki. Takie komentarze w Internecie nazwałbym teatrem mniejszości. Jest mniejszościowa grupa politycznych antagonistów, która wykorzystuje każdą okazję do partyjnej ustawki – ocenia dr Rafał Chwedoruk, politolog.