W poniedziałek 37-letni Holender tureckiego pochodzenia, Gokmen Tanis, otworzył ogień w tramwaju w centrum Utrechtu zabijając trzy osoby i raniąc ciężko trzy kolejne. Wieczorem Tanis został zatrzymany przez policję.

Ustalono, że 37-latek nie miał żadnych związków ze swoimi ofiarami.

Prokuratorzy poinformowali, że przy zatrzymanym mężczyźnie znaleziono broń.

"Jak dotąd motyw terrorystyczny jest poważnie brany pod uwagę. Pomiędzy innymi rzeczami list znaleziony w samochodzie, którym uciekał sprawca i natura faktów (dotyczących zbrodni) skłaniają nas do tego" - głosi oświadczenie holenderskiej prokuratury.

Śledczy nie wykluczają jednak innych motywów działania sprawcy.

Sąsiedzi opisywali 37-latka raczej jako drobnego przestępcę i osobę przegraną życiowo, a nie terrorystę.

Oprócz Tanisa policja zatrzymała jeszcze braci - 23- i 27-latka. Na razie nie jest jasne czy mieli coś wspólnego z atakiem.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Ofiarami Tanisa są 19-letnia kobieta i dwaj mężczyźni - 49-latek i 28-latek. Kobieta pracowała w barze z kanapkami, 49-latek był trenerem młodzieży w klubie.