Według szef Ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa Walentyna Naliwajczenki w czasie najkrwawszych starć 18-20 lutego 2014 roku grupy rosyjskich snajperów ostrzeliwały na Majdanie zarówno manifestantów, jak i ukraińskich milicjantów. Powiedział o tym w wywiadzie dla kijowskiej telewizji „ 1x1".
Szef SBU poinformował, że działalność rosyjskich grup koordynował przebywający w Kijowie doradca prezydenta Putina Władisław Surkow. Ten ostatni uważany za „szarą eminencję Kremla" oficjalnie od września 2013 roku zajmuje stanowisko „pomocnik prezydent ds. Abchazji i Osetii Południowej". Jednak media (w tym „Forbes Ukraina" i moskiewski „Kommiersant") twierdzą, że odpowiada również za stosunki rosyjsko-ukraińskie.
Surkow wcześniej był twórcą prokremlowskich organizacji młodzieżowych a także teorii rosyjskiej „suwerennej demokracji", czyli obecnego, autorytarnego ustroju Rosji.
Walentyn Naliwajczenko powiedział, że Rosjanach i Surkowie powiedzieli aresztowani oficerowie z oddziału specjalnego ukraińskiej służby bezpieczeństwa „Alfa", którzy również strzelali na Majdanie. „Mamy nazwiska, funkcje, kopie paszportów, daty wjazdu i wyjazdu (z Ukrainy), charakterystyki ich środków łączności, adresy miejsc których używali, dokładny opis jak nimi kierował Surkow" – wyjaśniał Naliwajczenko co zeznali aresztowani.
Ostatnio Władisław Surkow uczestniczył w mińskich rozmowach rozejmowych, w czasie których zajmował się przedstawicielami separatystów z Ługańska i Doniecka.