– Przybyłem tu, aby zwrócić uwagę na egzystencjalne zagrożenie dla Izraela – wyjaśnił Beniamin Netanjahu we wtorkowym przemówieniu w Kongresie. Było ono niemal w całości poświęcone niebezpieczeństwu, jakie niesie ze sobą negocjowane właśnie w Szwajcarii porozumienie USA i kilku innych państw z Iranem.
Premier państwa żydowskiego udowadniał, że porozumienie takie umożliwi Iranowi zdobycie broni jądrowej, co grozi nieobliczalnymi konsekwencjami nie tylko dla Izraela, ale i całego świata.
Ideologia Iranu jest zakorzeniona w wojującym islamie – mówił gość Kongresu, udowadniając, że Teheran podobnie jak Państwo Islamskie zamierza stworzyć islamskie mocarstwo na Bliskim Wschodzie zagrażające także Ameryce.
Netanjahu występował w Kongresie po raz trzeci w swej karierze. To rekord, którym mógłby się pochwalić jedynie Winston Churchill.
Trwające 40 minut przemówienie 39 razy przerywano oklaskami. To więcej niż poprzednie w 2011 roku, kiedy Netanjahu przytaczał argumenty na rzecz prawa Izraela do prastarych ziem żydowskich.