Obecny sekretarz kremlowskiej Rady Bezpieczeństwa uważa, że wpływ „nastrojonych nacjonalistycznie" Finów zaczyna być odczuwalny w rosyjskiej Republice Karelii, graniczącej z Finlandią.
„Na tle wzrostu antyrosyjskiej retoryki ze strony krajów Zachodu odnotowywana jest aktywizacja nacjonalistycznych i rewanżystowskich społeczno-politycznych organizacji Finlandii. Wzrasta ich wpływ na ludność Karelii poprzez cały szereg organizacji pozarządowych" – powiedział generał na spotkaniu z miejscowymi urzędnikami w Pietrozawodsku, stolicy rosyjskiej Karelii.
Nie poinformował jednak, czy jakieś organizacje zostały już zdelegalizowane lub czy aresztowano kogoś z „rewanżystów".
Finlandia jest państwem neutralnym, nie należy do NATO.
Karelia zaś to republika autonomiczna w składzie Rosji granicząca z Finlandią, część jej terenu to fińskie terytorium oderwane przez Moskwę po „wojnie zimowej" (listopad 1939 – marzec 1940). Powodem do zaatakowania Finlandii było zagrożenie, jakie odczuwał podobno Związek Radziecki z powodu granicy przebiegającej zbyt blisko Petersburga (ówczesnego Leningradu).
Finowie stanowią obecnie zaledwie 2 proc. jej mieszkańców, a spokrewnieni z nimi Karelowie – ok. 9 proc. Gwałtowny spadek liczby ludności karelo-fińskiej nastąpił między 1939 a 1956 na skutek stalinowskich represji (liczba Karelów spadła na przykład z 23 proc. mieszkańców w 1939 do 13 proc. w 1959).
Sam Patruszew zauważył w Pietrozawodsku, że jedną z największych bolączek republiki jest „odpływ młodych ludzi". Według socjologów, większość emigracji młodych to Karelowie i Finowie wyjeżdżający na stałe do Finlandii.