Reklama

Śmierć albo wybrzeże Europy

Uratowaliśmy w ubiegłym roku na morzu 4 tys. imigrantów – mówi Fabrice Leggeri, szef unijnej agencji ochrony granic Frontex. Ale zdaniem ONZ drugie tyle zginęło.
Guardia Civil obserwuje imigrantów starających się przedostać z Maroka do hiszpańskiej enklawy Melil

Guardia Civil obserwuje imigrantów starających się przedostać z Maroka do hiszpańskiej enklawy Melilla w lutym tego roku

Foto: AFP

Rzeczpospolita: Nie ma dziś na świecie bardziej niebezpiecznej drogi dla imigrantów niż ta z Libii do Włoch przez Morze Śródziemne. Tak twierdzą eksperci Organizacji Narodów Zjednoczonych. Frontex nie może tej tragedii powstrzymać?

Fabrice Leggeri: Sytuacja jest tak trudna dlatego, że do Libii przyjeżdżają emigranci z całej Afryki, z Azji, niemal z całego świata. Wiedzą, że stąd mogą stosunkowo łatwo przedostać się do Europy. Od dwóch lat w Libii nie ma rządu, państwo upadło. Nikt nie przeciwdziała kryminalnym grupom przemytników. To ogromne wyzwanie.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama