Reklama

Ormiański politolog: Moskwa nas zlekceważyła

Jeżeli władze nie usłyszą protestujących Erywań będzie miał swój Majdan - mówi „Rzeczpospolitej” ormiański politolog Stepan Grigorian, dyrektor erywańskiego Centrum Globalizacji i Współpracy Regionalnej.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Stepan Grigorian

Stepan Grigorian

Foto: Facebook

Reklama
Reklama
Reklama

Rzeczpospolita: Czy w Armenii dziś odbywa się drugi Majdan?

Stepan Grigorian: Pamiętamy, co się stało na Ukrainie, gdy Janukowycz rozpędził pokojowy protest młodzieży na Majdanie. Ormiańska młodzież również wyszła na ulice, tyle że nie z politycznymi, ale ekonomicznymi hasłami. Ludzie nie domagają się zmian władzy, oni protestują przeciwko podwyżkom cen energii. Niestety władze zdecydowały się na użycie siły i rozpędziły protest, w którym uczestniczyło zaledwie około tysiąca osób. Dziś w centrum Erywania protestuje już trzydzieści tysięcy osób. Dołączają do tego rozmaite ugrupowania polityczne, pojawiła się nawet grupa o podglądach skrajnie radykalnych, która propaguje siłowe rozwiązanie sytuacji. Żeby nie doszło do powtórki Majdanu, władze powinni usłyszeć protestujących i wszystko wskazuje na to, że do kompromisu dojdzie. Jeżeli jednak tego nie zrobią, w Erywaniu może dojść do jeszcze większych protestów.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama