Reklama

Rosyjski sinolog: Pekin wybiera mniejsze zło

Aby poprawić sytuację ekologiczną chińskie władze muszą zamknąć kilka przedsiębiorstw, a to z kolei zwiększy skalę bezrobocia - mówi "Rzeczpospolitej" prof. Władimir Portiakow, sinolog, jeden z kluczowych ekspertów ds. Dalekiego Wschodu Rosyjskiej Akademii Nauk.
Rosyjski sinolog: Pekin wybiera mniejsze zło

Foto: youtube

Rzeczpospolita: Zanieczyszczenie powietrza w Pekinie sięgnęło najwyższego poziomu. Zamyka się szkoły oraz przedsiębiorstwa. Jakie nastroje panują w chińskim społeczeństwie?

Władimir Portiakow: Chińczycy nie od dziś interesują się tym tematem. Wszyscy jednak świetnie rozumieją, że jest to cena jaką Chiny musiały zapłacić za wysokie tempo rozwoju gospodarczego. Prawdą jest jednak to, że nie zdawały sobie sprawę ze skali tego problemu. Przez wiele lat problem bagatelizowano i jest to zasługa nie tylko chińskiej ale i międzynarodowej propagandy. Chińczycy borykają się z tym problemem od początku lat 90. kiedy Pekin i Sydney walczyły o prawo przeprowadzenia igrzysk olimpijskich w 2000 roku. Wyścig ten znacząco odbił się na stanie ekologii. Sytuacja się powtórzyła, kiedy Chińczycy przygotowywali się do letnich igrzysk olimpijskich, które odbyły się w Pekinie w 2008 roku. Co prawda na czas igrzysk przy pomocy różnego rodzaju metod siłowych (m.in. ograniczono wjazd samochodów do miasta, zamykano przedsiębiorstwa) chińskim władzom udało się oczyścić powietrze. Igrzyska się skończyły, ale problem pozostał.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama