Bialetti Moka Express produkowana jest od 1933 roku. Jej wynalazca, Alfonso Bialetti, konstruując poręczny ekspres do domowego parzenia dobrej kawy przychylił nieba Włochom, oszczędzającym podczas kryzysu gospodarczego na wszystkim, w tym na wypadach na "małą czarną" do kawiarni.

Czytaj także: Włochy: podrabiano luksusową szynkę. Oszuści mieli zarobić 27 mln euro

Od chwili debiutu moki wyprodukowano jej 105 milionów egzemplarzy, znajduje się w  90 proc. włoskich gospodarstw domowych. Dzięki imigrantom z Półwyspu Apenińskiego zna ją niemal cały świat.

Jako sztandarowy włoski produkt kawiarka jest eksponatem w Muzeum Nauki w Londynie i Museum of Modern Art (MoMA) w Nowym Jorku.

Dziś nad jej producentem zawisła groźba bankructwa. Dług firmy Bialetti to już 68 milionów euro.

Wytwórca kawiarek przegrywa z producentami ekspresów kapsułkowych, których sprzedaż w samych Włoszech wzrosła o 23 procent w ciągu roku.

Dla słynnej moki jest jednak cień nadziei. Bialetti poinformowali, że trwa ostatni etap rozmów z amerykańską firmą hedgingową Och-Ziff Capital, od której chce pożyczyć 35 milionów euro. Producent złożył również wniosek o ochronę na mocy włoskiego prawa upadłościowego. Sprawa rozstrzygnie się w listopadzie.